Zostałam otagowana przez Singielkę, w związku z tym „siedzę i siedzę, myślę i myślę”… Z 10 ulubionymi blogerami nie mam problemu, gorzej mi idzie z 10 ulubionymi rzeczami. Trudno czasem stwierdzić czy kocham, czy też lubię. No ale do dzieła, zaczynam od zadania łatwiejszego:
Ulubieni blogerzy:
- Jolinda – jest po prostu super babą z dystansem do siebie i z uroczą suką swojego męża;
- Marlenka – nikt tak nie marudzi i nikt tak nie pociesza, absolutnie do przytulenia;
- Smoczyca – energiczna i energetyczna, uwielbiam Jej „kawę na ławę”;
- Singielka + kot – pokrewna dusza z medycznego światka, a do tego kociara i morzofilka;
- Mi:) – bardzo pozytywna, zawsze mi humor poprawia (a jesienią zwłaszcza);
- Wytrzymalska – zakochałam się w Jej synu, mój absolutny ulubieniec. A Wytrzymalska wspaniale radzi sobie z chorobą Emila, dla Niej dziecko jest partnerem, z którym się rozmawia;
- Dwojako – Kasia to kwintesencja uroczej blondynki doskonale zdającej sobie sprawę ze swych blondyńskich wyskoków i różnicy pomiędzy płciami;
- Green Canoe – o gustach się nie dyskutuje, ale ta delikatna blondynka najpiękniejsze gniazdko na świecie uwiła;
- Joojoo – kto zobaczy Jej ślimaki i kaktusy zrozumie;
- Wyanne – tworzy niby niechcący – tu coś narysuje, tu przyklei, tam wypełni, a efekt jaki!
Lubię:
- Kawę z mlekiem – ilość dowolna;
- Andrzeja Sapkowskiego – jest NAJLEPSZY, czytam w kółko (a raczej z pamięci dopowiadam);
- Morze – takie duże i się rusza, a do tego ma kolor i zapach najlepszy na świecie;
- Craft – uwielbiam rysować, kleić, dziergać, lakierować, wycinać, lepić i poznawać nowe rękodzielnicze dyscypliny;
- Mojego Mistrza – najlepszy Szef na świecie, złośliwy, inteligentny, dowcipny, mądry i wspaniały lekarz mający często w nosie standardy (amerykańskie zwłaszcza);
- Wczesne poranki – najlepiej koło 5.30, dzień wtedy taki długi;
- Sport – zwłaszcza rywalizację z moim Mężem Najdroższym;
- Dodę – tak, tak, lubię Dodę, konsekwentnie dąży do celu i ma w tyłku obszczekiwaczy, wali prosto z mostu nie siląc się na „ą, ę”;
- Perfumerię Douglas – trzeba mnie siłą wyciągać;
- Urządzać w myślach nasze przyszłe mieszkanie.
Nie zalinkowałam ulubionych blogów, bo po pierwsze mi się nie chciało, a poza tym po lewej stronie bloga linki od dawna są umieszczone.