Nie, nie żałuję

 

A jeszcze wczoraj żałowałam. Były na sprzedaż 2 mieszkania w nowej kamienicy, fajnie wykończone, za przystępną cenę, przestronne, jasne, 2-pokojowe. I powtórka z rozrywki – napaliliśmy się, zadzwoniliśmy, mieszkania były już sprzedane. Ale mój Małżonek jest dociekliwy, postanowił odnaleźć kamienicę, tak z czystej ciekawości. Ponieważ jest ona w Marcinowym rejonie pogotowianym, problemu nie było. Kamienica piękna, ale… Ale w okolicy, w której po godzinie 19-tej z domu się nie wychodzi. Jest to dzielnica nożowników, band biegających z siekierami – totalna melina. Nawet wczoraj na nocce M miał tam wezwanie. Przyjeżdżają, a na nich czeka 8 policjantów i skuty koleś, cały we krwi, a w bezpiecznej odległości leżała ponad 0,5 metrowa maczeta! Jeszcze tylko nie znaleziono właściciela krwi, którą był umazany koleś. Tak więc – już nie żałuję, bo takiego sąsiedztwa za nic mieć nie warto.
I jeszcze na koniec, z beczki hand made – masa solna, to nie jest to, co Ameby lubi najbardziej. Jakoś się chyba nie zaprzyjaźnimy. Ale postanawiam wykazać się cierpliwością, wysuszyć masę do końca, wyszlifować i dopiero wtedy postanowić, czy będą anioły mego autorstwa. Diabelsko się na to nie zanosi  diabeł

Ameba

Related Images

Leave a Comment

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.