Dzień zaczęłam dzisiaj o godzinie 4.30, w związku z tym zaawansowanie prac na godzinę 8.00 przedstawiało się następująco:
- obiad na 3 najbliższe dni – check;
- pranie – check;
- sprzątnięcie kuwety – check;
- program żywieniowy dla pacjentów – check;
- podlanie kwiatów – check;
- oberwanie pożółkłych liści z tulipanów – check;
- amortyzacja samochodu – check;
- umyta, wypeelingowana, wymaseczkowana żona czekająca na powrót męża – check;
- wypicie 2 kaw – check.
No i co, czy mi się nie należy dzisiaj jakaś nagroda? Pewnie i należy, a co mnie czeka? Czeka mnie wizyta u stomatologa za jakąś godzinę. I tak się denerwuję okropnie. Mam obawy, że rwaniem zęba to wszystko może się skończyć.