M dyżuruje, a ja odbijam sobie zaległości kulinarne. Piekę chlebek, placuszki, gotuję obiadki. Oczywiście jedną nogą jestem w pracy, bo urodzaj na opracowania statystyczne do magisterek i licencjatów się zaczął. Na dodatek wszyscy chcą opracowania na gwałt. Po jednym i przed kolejnym tygodniem szaleńczej jazdy po Polsce, jak przysłowiowy kot z pęcherzem łapię z przyjemnością te chwile stacjonarnej roboty.
U M w pogotowiu jawne kpiny sobie robią, pozatrudniali nowych kierowców, bez doświadczenia na pojazdach uprzywilejowanych. Jedynym wymogiem jest posiadanie od 2 lat prawa jazdy. Włos się jeży – 2-letni kierowca, to świeży kierowca, gdzie mu do prowadzenia pojazdów uprzywilejowanych. Jełop, który miewa dyżury na M zespole nie zna ulic, nazw szpitali, bez zatrzymywania wjeżdża na czerwonym świetle na skrzyżowania i myli ciśnieniomierz z glukometrem. Nawet taksówkarze muszą zdać egzamin z ulic zanim licencję dostaną, a w pogotowiu… Późnym wieczorem, w czasie pierwszego dyżuru jełopa przyjechał pan z kadr i zapytał go o kilka ulic – tym sposobem martwię się, czy M z dyżuru wróci w jednym kawałku.
A wracając do kiboli (wiem, że z tematem się spóźniłam), znieść tej medialnej gadki nie mogę. Wszyscy są winni, poza kibolami. Winna jest Bdg, bo nie ma ekstraklasy i bydgoska policja nie umie zapewnić bezpieczeństwa. Winny jest stadion Zawiszy, bo są za niskie płoty. Winny jest rząd, bo kibice ponoć tylko nastroje społeczne wyrażają. Czyli wszyscy – od ekspertów od żałosnej piłki nożnej począwszy, przez dziennikarzy, działaczy, sądzą, że ta demolka, której się bandyci dopuszczają jest normalnym zachowaniem. Nienormalne i skandaliczne jest to, ze w Bdg są za łatwe do przeskoczenia płoty. Skąd wziąć tylu policjantów żeby zabezpieczyli mecz w proporcji 1 kibol : 1 policjant. Może pozwolimy przed meczem policjantom się podpić i naćpać, przynajmniej siły będą wyrównane, no i zdejmijmy z policjantów odpowiedzialność za uszkodzenia ciała kiboli. Wtedy szanse będą wyrównane. Dlaczego nikt nie mówi o tym , że na kilka dni przed meczem szanowni kibole z obu klubów dogadali się, że robią ustawki na policjantów, a nie na siebie. Dlaczego nikt nie mówi o przedmeczowych przeszkoleniach pracowników pogotowia, o wyznaczonych szpitalach dla kiboli i policjantów. Bo jakby do jednego trafili, mogliby w perzynę go obrócić. I to jest norma? Oni mają prawo do takiego zachowania? Dla mnie mecz piłki nożnej to legalnie organizowana jedna wielka ustawka. Jak ja bym chciała, żeby nikt nie czepiał sie policji i firm ochroniarskich, żeby mogli wpaść na stadion i spałować bandytów jak leci.
No, a co do głupiej, złuszczonej i czerwonej blondynki, to opowieść jest krótsza. Posiedziałam wczoraj rano przez godzinę z 12% kwasem glikolowym na twarzy, następnie o tym zapomniałam i w plener się wybrałam – bo słoneczko tak ładnie grzało. Po pewnym czasie poczułam, że mi dziwnie ciepło w buzię i ludzie zaczęli na mnie zerkać spode łba (a niektórzy całkiem jawnie). Ha, żebyście mnie zobaczyli! Nigdy nie miałam twarzy w takim czerwono – buraczkowym kolorze. No, ale dzisiaj wyglądam już bardziej ludzko.
Uffff, to się nagadałam!