To zaległa ja

No jestem wreszcie! Obiecałam sobie, że nie wrócę na bloga, aż zaległości nie nadrobię. I już, już, wnet mogłabym obietnicę spełnić, ale…

 

  • Ledwie wystawiłam 110 zaświadczeń o ukończeniu kursu, przyszła lista z kolejnymi 150 nazwiskami.
  • Ledwie przygotowałam 20 zniżkowych katalogów avonowych, okazało się, że jeszcze 40 trzeba zrobić (a to zabawa przyklejania metki przy większości produktów i wpisywania na każdą ceny, ale jak już niechcący te ceny spamiętam idzie całkiem sprawnie).
  • Ledwie obfotografowałam 4 kartony avonowych produktów i wstawiłam do sklepu, zakupiłam żele adidasa i johnsona, które czekają by wylądować w kobiecym.bazarku.
  • Przez moment miałam chwilę, by zrobić zaległą księgowość u M, a tu toner się skończył i nic nie mogłam podrukować (a na sprowadzenie toneru musimy czekać do poniedziałku).
Widzicie, że pomimo szczerych chęci bycia „na czysto” wszystko sprzysięgło się przeciwko mnie. Postanowiłam nie katować się więcej odstawieniem blogowego życia 🙂
A co poza pracą u nas słychać? No niewiele. Może poza Helem i speedmintonem. Tak, tak, wyjeżdżamy na sam koniec cypelka już 24 czerwca i to po burżujsku na 2 tygodnie :)))) Nie mogę się doczekać, nie mogę, nie mogę. Ten rok był tak intensywny, że na pysk padliśmy i nieskromnie twierdzę, że słusznie nam się 2 tygodnie nad morzem należą. No i właśnie nad to morze zakupiłam zestaw do speedmintona, wprawdzie nie gramy jeszcze tak jak tu, ale po powrocie pewnie będziemy 😉
No a poniższe kilka zdjęć specjalnie dla Singielki, uwielbia Malbork – więc niech sobie zerknie.
Do Was, Kochane Baby wpadnę jutro, bo po pierwsze przyjemności trzeba dawkować, a po drugie na jutro muszę mieć i zaświadczenia i katalogi.

Related Images

Leave a Comment

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.