Jak mnie dzisiaj rozbawiła i umęczyła moja 16-letnia pacjentka. Wnet zadyszki dostałam wybijając jej z głowy diety cud i pomysły typu 7 kg w dwa tygodnie. Przesympatyczne dziewczę, będące w fazie negowania wszystkich i wszystkiego. Jednocześnie miałam wrażenie, że ta wszechstronna negacja wcale jej nie odpowiada 🙂 Ciekawe jak dalsza współpraca będzie się układać.
A tak z innej beczki, to zachodziłam w głowę, jaką garderobę na chłodniejsze dni ma moja blogowa pogodynka – weatherpixie. Do tej pory świeciła gołym brzuchem, ale wczoraj miała ubraną kurteczkę z kapturem. To chyba najsympatyczniejsza aplikacja, jaką znalazłam no i do tego z naszymi zainteresowaniami naukowymi się pokrywa.
I co do listu poleconego, który mnie stresował ostatnie dni, to na całe szczęście jest on nieszkodliwy. To tylko umowa z wydawnictwa, a więc wielkie ufffff.
Gromadzę na dzień jutrzejszy zapasy cierpliwości, bo 2 szkolenia nas czekają. A jest to na granicy mojej tolerancji, zwłaszcza jak jedna z grup na 30 osób się zapowiada.
I co do listu poleconego, który mnie stresował ostatnie dni, to na całe szczęście jest on nieszkodliwy. To tylko umowa z wydawnictwa, a więc wielkie ufffff.
Gromadzę na dzień jutrzejszy zapasy cierpliwości, bo 2 szkolenia nas czekają. A jest to na granicy mojej tolerancji, zwłaszcza jak jedna z grup na 30 osób się zapowiada.