Kotem po wodzie

Rozmawialiśmy dzisiaj z M na temat naszego kota i stwierdziliśmy, że Tide jest być może jedynym zwierzakiem na świecie, który umarłby z pragnienia mając pod dostatkiem świeżej, czystej wody. Naszego kocura można śmiało nazwać strachliwym. Bydlę to kudłate nie jest skłonne samodzielnie napić się wody wprost  z miseczki. Życzy sobie, by tą miseczkę w dłoniach dzierżył jego Człowiek lub Człowieka. Aaaaaa zapomniałam dodać, że zwierz pija Nałęczowiankę, na inne wody kręci nosem (tu idealnie zgrywa się ze swą panią). Aby kota napoić i mieć względnie spokojną noc należy zadbać o:

  1. Absolutną ciszę w domu (tv, radio i inne podobne odpadają, sąsiedzi też nie powinni w tym czasie korzystać z klatki schodowej);
  2. Nikt nie może przemieszczać się po mieszkaniu;
  3. Wszelakie telefony, burknięcia w brzuchu i wydawanie innych dźwięków są surowo zabronione;
  4. Woda musi być wlewana do miseczki na oczach kota, bo tak przyniesiona wraz z miską jest podejrzana i do picia się nie nadaje;
  5. Kot musi przyjąć taką pozycję, żeby najlepiej mieć ścianę za plecami (grzbietem?), co by go nikt z tyłu nie zaszedł;
  6. Następnie odbywa się rytuał przesuwania miski i wylewania z niej zawartości. Woda musi się ruszać, bo kto chciałby pić takie nieruchawe (nieżywe?),
  7. No i w końcu pije, czyli najpierw moczy w wodzie łapkę, strąca jej nadmiar ochlapując swoje człowieki i wszystko wokół, by w końcu przejść do wysysania wody z „łapowego” futra. Jak sobie possie kilka razy 🙂 przechodzi do picia nazwijmy to bezpośredniego. Ale i tu mamy haczyk, otóż machnie kilka razy jęzorem i rozgląda się spanikowany czujnie penetrując wzrokiem mieszkanie.
  8. Cała taka akcja trwa spokojnie z 15 minut.

Doszliśmy dziś do wniosku, że Tide jest genetycznie zaprogramowany do takiego zachowania. Myśl tą nasunęło nam jego umaszczenie. Otóż nad oczami ma on jasne plamki, przez środek których przechodzi ciemny pasek, wygląda to zupełnie jak oczy. Więc, gdy Tide spuszcza wzrok lub zamyka oczy i tak wygląda jakby patrzył. Ogólnej uciech dopełnia fakt, że nazwałam kota Tide, co oznacza ni mniej ni więcej jak przypływ i odpływ (zrozumcie, w końcu jestem morzofilem i księżycofilem).
I jeszcze jeden wodno-koci fakt. Jak myślicie czego chciałby kot, gdy tłucze prysznicem o wannę? Myślicie, ze chce pić? Czasem troszkę wody liźnie, ale chodzi o to żeby ta woda po prostu leciała, bo on lubi jak leci. Zwija się wtedy w kłębek w drugim (suchym) końcu wanny i zasypia.

Ameba

Related Images

Leave a Comment

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.