Kryminał skończony

No to w końcu skończyłam czytać Millennium no i fajnie było muszę przyznać. Czas się otrząsnąć i powrócić do rzeczywistości. Początek tego powrotu okazał się całkiem przyjemny, bo na skutek ćwiczeń czuję tyyyyleeee różnych mięśni, a miło sobie przypomnieć o posiadaniu mięśni brzucha. Drugi miły akcent to moja pierwsza pensja z etatu, która wpłynęła na konto. Może należałoby powiedzieć pensyjka, a nawet półpensyjka – bo to w końcu za pół etatu. Natychmiast dopchnęłam półpensyjkę, do lokaty, w której zrobiłam dziurę by wpłacić zaliczkę na imprezkę poślubną. Bosch, jakie ze mnie rozsądne dziewczę się zrobiło…
I jeszcze kilka słów odnośnie ćwiczeń. Otóż mój organizm ma taką obrzydliwą właściwość, że bardzo szybko przyzwyczaja się do wysiłku fizycznego. I pomimo przerw w ćwiczeniach, które funduję sobie z powodu braku konsekwencji wystarczy mała zaprawa i bez większych problemów jestem w stanie po kilku miesiącach przerwy ćwiczyć kardio przez 3godziny (1 godzina – stopień, 1 – skakanka, 1 hula hop), by po kilku głębokich oddechach rzucić się na podłogę i wykonać 250 brzuszków. Na drugi dzień czuję, że żyję, bo mnie boli tu i tam, ale to nie przeszkadza w wykonaniu identycznego zestawu ćwiczeń. Najgorsze jest to, ze po tygodniu jestem już śmiertelnie znudzona taką rutyną i ćwiczenia przestają być przyjemne, ba mięśnie mnie już nie bolą i zadają sobie pytanie „Może powinnam dołożyć coś jeszcze?” I tak błędne koło się zamyka, no bo ile czasu można wygospodarować na ćwiczenia, już te ponad 3 godzinny dziennie są chore, a co dopiero wydłużać ten czas.Dlaczego ja tak wolno spalam hę? Wygrzebując z pamięci pojęcie „pamięci mięśniowej” dokładam jeszcze jedno postanowienie. Zamiast wydłużać czas ćwiczeń postanawiam zwiększyć ich różnorodność, żebym się nie zanudziła (a co za tym idzie zniechęciła), oraz żeby mięśni nie przyzwyczajać do określonego ruchu powtarzanego przez lata. Tylko to nie takie proste, bo aktywność fizyczna poza domem pochłania więcej czasu, wymaga dostosowania się do godziny otwarcia i zamknięcia różnych kompleksów sportowych no i kosztuje. Dobra, dobra, wiem że chociażby bieganie nie kosztuje, że nikt nie zamyka ulic i ścieżek i że można biegać o wygodnej dla siebie porze dnia i nocy, ale jest jeden problem -NIENAWIDZĘ BIEGAĆ!!!!!

Ameba

Related Images

Leave a Comment

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.