Dla Asi

Kilka słów do Ciebie zaczęło mi się na spokojnie układać w głowie, zaraz po tym, jak wywrzeszczałam minionej niedzieli w słuchawkę – Aaaaa gratuluję! Jak ja się cieszę!
Te kilka słów urosło w poniedziałek do co najmniej kilkunastu zdań i już, już miałam je tu uwiecznić, ale… Ale posiadając w domu dwie małe dziewczynki…
Powiedzmy tak – zobaczymy, co z tych kilkunastu zdań zostało do dzisiaj w mojej głowie.
To jest takie wzruszające, kiedy w najbliższej rodzinie pojawia się dzieciątko. Kiedy będąc na świeżo po niedawnych ciążach, tak łatwo mi Cię rozumieć. Pamiętam jeszcze wszystkie swoje dylematy, nastroje histeryczne, euforyczne, obawy. Bo ja już wiem, że one miną, a Tobie może się wydawać, że będą trwać wiecznie. To jest taki magiczny czas, kiedy kobieta, z która nie łączą mnie żadne więzy krwi, staje się nagle jak młodsza siostra.
Gdy uświadamiam sobie, że w tym tak wyjątkowym i trudnym czasie, nie masz już przy sobie najważniejszej kobiety, od której otrzymuje się wsparcie, krtań zaczyna się ściskać, a oczy wilgotnieć. Wiem, że to nie to samo, ale jak mawia Florka – damy radę, razem damy radę!
Uśmiecham się tylko pod nosem, myśląc o emocjach, jakie Was czekają gdy po raz pierwszy zobaczycie swoje maleństwo. Gdy nagle ta trochę abstrakcyjna osóbka w Twoim brzuchu będzie miała zapisaną swoją masę, swój wiek. Potem, gdy będzie już czas na pierwsze wyczuwalne ruchy, Ty będziesz się zastanawiać, czy to dziwne uczucie, jakby bańki pękały w środku Twojego brzucha to jest właśnie to. Potem bańki staną się rzucającą rybką, by w końcu zamienić się w przekręcającą się małą wydrę.
Wyobrażam sobie, jak będziesz oglądała się w lustrze (zwłaszcza z boku) i będziesz niecierpliwie czekała, aż wreszcie będzie widać ciążowy brzuszek. Jak w drugim trymestrze będziesz się czuła atrakcyjnie, seksownie, soczyście, jak energia będzie pewnie Cię rozsadzać, a Ty będziesz mówić przez telefon jeszcze szybciej, choć wydaje się to trudne do osiagnięcia. A na początku trzeciego, zaczniesz sobie uświadamiać, że ten cudowny stan nie może trwać wiecznie i skoro nosisz w sobie dziecko, to ono będzie musiało się z Ciebie wydostać. Obawa przed porodem jest czymś normalnym i uwierz mi, że minie. Pod koniec trzeciego trymestru będziesz czuć się jak nosorożec pancerny i nie będziesz mogła doczekać się zakończenia etapu 2w1.
Celebruj ten czas Kochana, bo przy kolejnych ciążach już się tak nie da tego zrobić. I uwierz mi, że ciąża wcale nie trwa długo, tak się tylko na początku (i to tylko pierwszej ciąży) wydaje.
Pytałam ostatnio Marcina, co jest w tych dzieciach, że na początku odsuwa się ich pojawienie i odsuwa, a potem gdy jest już pierwsze, drugie, tak trudno powiedzieć – kończymy, tyle wystarczy. A Marcin mi odpowiedział – Jak to co? Ten nieporównywalny z niczym zapach 🙂
Tak czy siak, gratulujemy Wam tym razem publicznie i na piśmie, a państwu polskiemu gratulujemy rosnącego w zaciszu (no niezbyt tam cicho w sumie) maminego brzucha nowego płatnika składek zusowskich i podatków.
Wrzucam Ci poniżej kilka linków, może kiedyś będziesz miała ochotę zagrzebać się w sieci na kilka godzin.
Moje ulubione sklepy z akcesoriami dziecięcymi:
tublu.pl (http://www.tublu.pl/)
coocoo.pl (http://www.coocoo.pl/)
adaboo.pl (http://www.adaboo.pl/)
Mój sposób na szybki zakup odzieży dziecięcej:
zalando.pl (https://www.zalando.pl/dzieci-home/)
showroom kids (https://kids.showroom.pl/)
No i okołoporodowo:
Fundacja Rodzić po Ludzku (http://www.rodzicpoludzku.pl/), na trzeci trymestr polecam zakładkę „wokół porodu” – tam jest cała wiedza, jakiej potrzebujesz.
Oczywiście polecam również dwie opowieści: (http://amebowo.pl/rodzic-po-ludzku-to-rodzic-z-ludzmi/) i (http://amebowo.pl/rodzic-po-ludzku-podejscie-drugie/).
Ameba