Bory Tucholskie

Bory Tucholskie: Bachorze – Woziwoda – Gołąbek

Pierwsze zachłyśnięcie majowym słońcem, ciepłem i wolnością minęło. Zrzuciłam zdjęcia z aparatu, posegregowałam i jestem gotowa na relację z Borów Tucholskich. Wierni czytelnicy już mnie trochę znają i wiedzą, że lubię mieć wszystko do kompletu, bo inaczej „się nie liczy”. Nie inaczej było z Borami. Żeby wyjazd był dla mnie pełen smaku musieliśmy zaliczyć i Park Narodowy „Bory Tucholskie” oraz Tucholski Park Krajobrazowy. W obu miejscach wędrowaliśmy dobrze nam znanymi szlakami, nadeptaliśmy dobre 20km. Pierwszą rzeczą jaka rzuciła nam się w oczy i uszy, była przerażająca wręcz susza w lesie. Po tak suchym poszyciu ja nigdy jeszcze nie chodziłam. Mszaki i porosty wydawały pod stopami trzeszczący dźwięk, zupełnie jakbym szła po śniegu w mroźny poranek. Las wygląda przedziwnie – zieleniące się drzewa i masa suchych zeszłorocznym liści pod nimi, prawie wcale nie ma niskiej roślinności zielnej, albo jest tak mała, że pod tymi liśćmi zalega. Tylko w miejscach, gdzie są jakieś szczątkowe jeziorka czy cieki wodne, roślinność jest troszkę bujniejsza. Te prawie pustynne warunki najwyraźniej sprzyjają gadom. Tegoroczną wiosenną wycieczkę w Bory Tucholskie mogę chyba zatytułować – urodzaj na jaszczurki. Jest ich masa, wygrzewają się na słońcu i uciekają spod nóg, jeśli tylko troszkę z wytyczonej ścieżki się zejdzie. Czekam wraz z roślinami na deszczowe dni.

Bory Tucholskie – Park Narodowy

Bory Tucholskie - Szczawik zajęczySzczawik zajęczy (Oxalis acetosella L.). Szczawika zajęczego w tym roku istne zatrzęsienie i to nie tylko w Borach Tucholskich.

Bory Tucholskie - Fiołek wonnyFiołek wonny (Viola odorata L.). Bardzo się cieszę, że jeszcze kilka samotnych fiołków się zapodziało. Byłam pewna, że ich już nie spotkam w tym roku, a tu niespodzianka 🙂

Bory Tucholskie - Jaszczurka zwinkaJaszczurka zwinka (Lacerta agilis)

Powyższa jaszczurka wygrzewała się przy brzegu jeziora Kacze Oko i chyba była tak rozleniwiona tym ciepłem, że postanowiła przymknąć oko na sesję zdjęciową. Jej koleżanki i koledzy wiali nam spod nóg, zanim zdążyłam podnieść aparat do oka.

Bory Tucholskie – Park Krajobrazowy

Największą atrakcją ścieżki dydaktycznej w Woziwodzie okazał się być pies. Otóż pewien biszkoptowy labrador dopadł nas gdy wchodziliśmy na szlak. Zrobił z nami kilkukilometrowe kółeczko i wrócił do swoich właścicieli. Śmiać mi się chciało, że jeżeli biegający pies bez smyczy i kagańca kogokolwiek zaniepokoi, nam nie uda się go wyprzeć. Skubaniec większość trasy pokonał przy nodze, a jak wybiegał na kilkunastometrowe zwiady, to stawał, odwracał się i czekał aż do niego dojdziemy. Przynosił grzecznie kij, zjadł kawałek gruszki, napił się wody z Brdy, unorał w jakimś bagienku, usiłował zapolować na lisa i chyba z 500 razy zrobił siku. Normalnie miałam swojego własnego psa przez godzinę!

Nasz towarzysz wyprawyPowyżej macie tego sympatycznego stwora świeżo po błotnych kąpielach.

Bory Tucholskie - BrdaJeśli chodzi o miłość do wody, to upodobania labradora i Ameby wcale nie różnią się za bardzo. Oboje potrzebujemy nieustannego kontaktu z wodą, a zwłaszcza jeśli to jest taka czyściutka Brda.

Bory Tucholskie - spragnionych napoic

Bory Tucholskie - Padalec zwyczajny

Padalec zwyczajny (Anguis fragilis). Ten spryciarz usiłował przemieścić się na drugą stroną drogi, ale jak nadeszliśmy znieruchomiał i udawał martwego. Oczywiście skorzystałam z okazji i uwieczniłam go na zdjęciu. Bardzo bym chciała, żeby tenże padalec zachęcił do udawania martwych wszystkie zwierzęta, które chciałabym sfotografować. Nie musiałabym wtedy łamać sobie głowy nowym obiektywem i korpusem.

Bory Tucholskie - Poziomka pospolitaPoziomka pospolita (Fragaria vesca L.). Zaczynają kwitnąć poziomki, a ja czekam na truskawki z plantacji pana Markiewicza.

Wracając z tej cudownej wyprawy wjechaliśmy na obiad do Stopki. Tam zawsze można liczyć na pyszną karkówkę z grilla.

Stopka

Ameba

Related Images

Leave a Comment

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.