Uwielbiam świat oglądany z perspektywy grzyba, zwłaszcza jeśli grzyb jest na pierwszym planie. Wszystko nabiera wtedy takiego kosmicznego, bajkowego, wiedźmowego charakteru. Zupełnie jakbym była Alicją, wnuczką Czarownicy z Doliny Muminków.
Leżę, patrzę na grzybki i mam ochotę wyszeptać zaklęcie: „Mimalassa, saragossa, kenelorus est barbarossa, a słońce jest już na zachodzie. Bach, bach, bach.” Jest to oczywiście zapis fonetyczny, a zaklęcie utkwiło mi w głowie, gdy całe lata temu razem z młodszymi braćmi oglądałam namiętnie Muminki 🙂
Muchomor czerwony Amanita muscaria
Czernidlak kołpakowaty Coprinus comatus
A tu niestety nie zabłysnę, nie mam pojęcia jakie to grzybki. Jak dla mnie może być to zarówno jakaś monetka, albo pieniążek, twardzioszek, czy grzybówka.
Jak kiedyś stanę się szczęśliwa posiadaczką mikroskopu, pooglądam sobie grzybowe zarodniki i będę wiedziała więcej 🙂

