Wolny czas od pracy poza domem to dla mnie moment na złapanie oddechu, odszukanie własnego rytmu oraz drobne kulinarne przyjemności.
Coraz krótsze dni, siąpiący deszcz i wesoło plumkające kaloryfery sprawiają, że nachodzi mnie ochota na coś ciepłego do kawy, koniecznie z nutką cynamonu. A wszyscy doskonale wiemy, że z cynamonem doskonale komponują się nasze polskie jabłuszka.
A oto i moja propozycja na przemiłe niedzielne popołudnie przy kawie:
Serowe pakieciki z jabłkami – składniki:
- 0,5 kg masła;
- 0,5 kg mielonego twarogu;
- 2 cukry z prawdziwą wanilią;
- 700-800g mąki;
- 6 niedużych jabłek;
- szczypta soli, cynamon, brązowy cukier, cukier puder.
Serowe pakieciki z jabłkami – wykonanie:
Na stolnicy lub w dużej misce łączymy szczyptę soli, cukier z wanilią, masło, twaróg, 2 i pół szklanki mąki (pozostałą mąkę będziemy dodawać według uznania, do uzyskania właściwej konsystencji ciasta i potem do posypywania stolnicy w czasie wałkowania). Sprawnie zagniatamy ciasto i chłodzimy je w lodówce. W czasie gdy nasze ciasto się schładza, możemy obrać jabłka, wyciąć z nich gniazda nasienne (nareszcie użyłam mojego noża do drylowania jabłek, spisał się znakomicie i zdecydowanie zaoszczędził mi czas) i pokroić owoce na ósemki. W małym naczyniu mieszamy 1 łyżeczkę sproszkowanego cynamonu z 1 łyżką brązowego cukru. Gdy ciasto posiedziało sobie dobrą godzinkę w lodówce, wyjmujemy je, rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni. Ciasto dzielimy na porcje, każdą porcję rozwałkowujemy (uprzednio należy sprawdzić, czy ciasto nie jest za bardzo klejące, jeśli tak wrabiamy w każdą z porcji trochę mąki), wycinamy z niego krążki przy użyciu szklanki lub foremki. Każdy krążek posypujemy delikatnie mieszanką cukrowo cynamonową. Następnie układamy na krążkach cząstki jabłka, zaginając wolną część ciasta. Blachę wykładamy pergaminem, ciasteczka pieczemy do uzyskania złotego koloru, przed podaniem posypujemy cukrem pudrem.
Uwaga, serowe pakieciki z jabłkami są tłuściutkie, przypominają w smaku troszkę ciasto francuskie i zdecydowanie najlepiej smakują na ciepło! Podane proporcje są zdecydowanie na bardzo duuużą rodzinną porcję, jeśli ktoś nie jest do nich przekonany, proponuję spróbować przepisu z połowy składników. I najlepiej mieć do dyspozycji co najmniej dwie duże blachy do pieczenia, zdecydowanie ułatwi to i przyśpieszy usadowienie swej szanownej pupy w fotelu ze stojącą obok kawusią, książeczką i serowymi pakiecikami z jabłkami.
Jak układałam na blasze pakieciki i spojrzałam sobie na nie zbiorczo, skojarzyły mi się one z takimi koszmarnymi kreskówkowymi uśmiechami z wyszczerzonymi zębami, albo ewentualnie kanciastymi gałkami ocznymi.
I jeszcze jedna sprawa na zakończenie – przeczytałam w ostatnim Twoim Stylu wywiad z Dorotą Masłowską, a w nim urzekły mnie następujące słowa: „(…) ale ja uwielbiam Bałtyk. Byłam nad wieloma morzami; to działa szczególnie. Jego melancholia to rewers dla wszystkiego, po co jeździ się do Egiptu i Tunezji. Bałtyk jest wytrawny. Inne morza są słodkie albo półsłodkie.” Jak cudownie, że istnieją ludzie, którzy w tak piękny sposób potrafią ująć coś, co rozlewa się u mnie w środku, a nijak mi do zebrania tego do kupy i zwerbalizowania. Uzupełniajmy się :)!


