Roztapiacie się? Nie jesteście sami!

Mam pytanko, zgodne z tytułem postu – czy któraś z Was gotuje obiady? Takie regularne, na ciepło? Ja przez ostatnie 2 tygodnie jadę na sałatkach, owocach, ewentualnie ryżu z owocami, chłodniku, twarożkach. Szczytem mych wyczynów kulinarnych na ciepło jest wstawienie wieczorem gara z fasolką szparagową i słodkiego pytania „Marcinku, czy to może dzisiaj wystarczyć?” Jak myślicie, ten mój ukochany mąż eksmituje mnie w końcu, czy też nie?

Pewnie na skutek tego, jak i rozwijającej się Kruszynki mój ginekolog przygląda mi się wnikliwie. Ostatnio zadał mi pytanie – czy Pani odchudza się w ciąży? Na co ja mu ze śmiertelną powagą – oczywiście, stwierdziłam że ciąża to najlepszy czas, aby osiągnąć celebrycki rozmiar „0”. Zaśmiał się niby pod nosem, ale jestem ciekawa co na kolejnej wizycie będzie. Przed Wielkanocą kupiłam sobie nowe dżinsy, wczoraj wciągnęłam je na tyłek, a następnie ściągnęłam bez rozpinania (i nie są to spodnie na gumce). Na samą myśl o parujących garach w tą pogodę dostaję mdłości, nawet do knajpy nie mam ochoty iść. Już wiem czemu nie jestem głodna, przy wilgotności powietrza 88% ja po prostu jestem opita przez skórę, nawet wydyszeć nie mam szans za wiele.

Jakieś propozycje na weekendowe obiady? Tak żeby M się mną na nowo zachwycił?

Ameba

Related Images

Leave a Comment

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.