Sama w domu :)

Sama w domu

Śnieg prószy za oknem, a ja owinęłam się w kokon. Na mój kokon składa się Gaga z Benettem, mruczący kot i prychająca wściekle kawiarka. Laptop na kolanach, obok książka – jest mi cuuudownie, jestem sama w domu! Nawet znalazłam jakieś ciastka w szafce 🙂 Jeszcze chwila i zacznę skłaniać się ku teorii, że Bóg istnieje.

Sama w domu - kawa z pianką i ciasteczka
Sama w domu – kawa z pianką i ciasteczka

Na szczęście, posiadanie przeze mnie najcudowniejszego męża na świecie nie jest żadną teorią, a faktem niezbitym. Wywiózł on córki do zoo, bo bardzo, ale to bardzo potrzebowałam złapania oddechu po koszmarnej, przechodzonej i przekarmionej nocy. Ja naprawdę normalnieję w roli matki. Zostałam sama w domu i po raz pierwszy nie rzuciłam się do opróżniania pełnej zmywarki i prasowania sterty odzieży. Siedzę sama ze sobą bez najmniejszych wyrzutów sumienia.

Całe dzisiejsze śniadanie poświęciłam na rozmyślania o tym, co też jutro do cholery na obiad zrobić. Miało to być coś bez mięsa, coś niesmażonego, coś bez nadmiaru nabiału, coś zjadliwego dla nas i dla naszych córek. No i eureka – knedle z jabłkami! Mogę sobie teraz porozmyślać o sprawach bardziej poważnych 🙂

Chociażby o moim butowym zacięciu. Jestem butoholiczką. Nie ma tygodnia, żebym nie znalazła ze trzech par, które tak bardzo bym chciała, chciała, chciała. Ostatnio obiektami konsumpcyjnych westchnień są pewne botki na przezabawnej malutkiej szpileczce, jedne żółte trzewiki zdjęte żywcem z nogi starej wiedźmy i eskimoskie szaleństwo ze strzyżonej owczej wełny. Tak, butowo jestem wiecznie niezaspokojona. Na szczęście mogę zwalić wszystko na geny, bo więcej takowych przedstawicielek płci żeńskiej znajdę w rodzinie.

Ciągle jeszcze się uśmiecham na wspomnienie opowieści mojej kuzynki, która to sprowokowana apetytem na oliwki pojechała do sklepu. I nie dość, że stłukła sobie pupę, to stłukła i słoik z oliwkami. Ja dzikiej potrzeby oliwek doświadczyłam kiedyś w Lidlu, z braku oliwek zapakowanych w słoiki lub puszki z dzynglami, kupiłam takie w plastikowym opakowaniu. Gdy mój czekający w samochodzie mąż zobaczył, jak szarpię zębami plastik i pozbywam się zalewy wprost do napotkanej studzienki ściekowej, wysiadł z samochodu i pobiegł do pobliskiej apteki po test ciążowy. Było to krótko po urodzeniu Jaśminki, ale wiadomo, że matka natura nie takie rzeczy widziała (robiła?). Test pokazał jedną kreskę, ale oliwki smakowały mi jak nigdy.

Chrust żółtkowy doskonały
Chrust żółtkowy doskonały

Zainteresowanych przepisem zapraszam tu: http://bezmiksera.pl/chrust-zoltkowy/

Domowa pizza
Domowa pizza

 

Róża z różą
Róża z różą

 

Co poza tym u nas na tapecie? W piątek czeka Florkę pierwszy bal przebierańców. Córka chciała być wróżką. Na szafie czekają już skrzydła i różdżka, a do odbioru mamy wianek i zmywalny wodą, zielony lakier do paznokci. Będzie się działo. Poza tym, Florencja wyznaje głośno miłość do mojego biustu – poklepuje mnie i mówi  – kocham twoje piersi wiesz? Jaśminka ich za to w nocy spomiędzy dziąseł nie wypuszcza, a Marcin usiłuje mnie namówić do nauki twerkingu. Magdalena Środa (której słuchać i czytać nie mogę) utrzymywałaby pewnie, że jestem uprzedmiotowiona, a ja jestem rozbawiona (chociaż w przerwach rozbawienia zmęczona).

Czyich wypowiedzi jeszcze nie lubię? Nie znoszę ekonomicznych idiotyzmów wypowiadanych przez Wiktora Legowicza. Po przeczytaniu wywiadów z Zygmuntem Miłoszewskim i Szczepanem Twardochem, zapakowałam panów do jednej szufladki z etykietą „nadęty bubek”. Oj i jak bardzo mnie rozdrażnił pan, czekajcie zaraz go znajdę…

… o rany to jest doktor fizyki?! Tomasz Rożek – za brednie na temat wiadra, drabiny, pracy i ludzkiego szkieletu i to na antenie mojej Trójeczki.

Rozdrażnienie wypowiedziami innych na razie zostawiam i drażnię innych swoimi 🙂

baran, baran ...
baran, baran …
... buc
… buc

 

Walizki
Walizki

 

Wyprowadzka
Wyprowadzka

Florka zapakowała swoje drobiazgi do walizeczki – ale się nie wyprowadziła 🙂 Walizeczki są trzy, każda w innym rozmiarze. Starannie zrobione, tekturowe, idealne na dziewczyńskie drobiazgi (klik).

Mrówkojad
Mrówkojad

Mrówkojad dołączył do kolekcji naszych pluszaków z niebieskimi nosami (do kupienia na przykład tu).

Kredki
Kredki

Jaśminkowe kredki wszyscy podbieramy, bardzo fajnie leżą w małych i większych dłoniach (http://www.coocoo.pl/product-pol-9545-Kredki-stozkowe-na-palec.html).

O, nawiązując jeszcze do Miłoszewskiego, to oglądałam ostatnio „Ziarno prawdy” (książkę czytałam jakiś czas temu). Ziarno bardzo mi się podobało, po ujawnieniu obsady niesłusznie marudziłam, że Więckiewicz gra główną rolę męską. Jakoś tak warunki fizyczne Roberta Więckiewicza nie pasowały mi do mojego wyobrażenia Szackiego, ale… Ale przyznam, że Szacki z niego wyśmienity i już innego nie chcę!

Jeszcze jedno, wygrałam z Marcinem w szachy! Po wypiciu połowy butelki wina! Szach mat – uwielbiam!

Ameba

 

Related Images

Leave a Comment

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.