Sponsoring

Czekałam na ten film od dobrych 3 tygodni i wiecie, czasami w życiu warto czekać, ale nie tym razem. Moja recenzja „Sponsoringu” – chała, żenada, tandeta. Nie warto wydawać 20 zł na bilet. Nie rozumiem po co kręci się takie filmy, a burza jaka została wywołana wokół niego ma chyba tylko służyć sprzedaży biletów. Mam wrażenie, że Pani Szumowska miała ochotę nakręcić kilka scen pornograficznych i potem nie miała pojęcia jaką historie do tego dopisać. Co tam robi Binoche, Janda, Chyra? Szkoda ich kunsztu aktorskiego dla tego gówna. Nie pamiętam kiedy ostatnio byłam na filmie, z którego w trakcie emisji po kolei wychodzili ludzie. Ja doczekałam do końca, byłam ciekawa za co zapłaciłam. Temat świadczenia usług seksualnych był poruszany już w tylu filmach, książkach, reportażach. Pani Szumowska ani niczego nowego nie odkryła, ani niczego nie poruszyła. Myślę, że nawet pomyliła sponsoring z klasyczną prostytucją. Sponsorowane dziewczyny mają zwykle 1-2 opłacających je stałych klientów, bohaterki filmu miały zdecydowanie większy przerób i aspekt stałości nie został w ogóle pokazany. Ani mnie nie gorszą, ani nie rajcują filmowe sceny pornograficzne. Jednak film, który ma się mieścić w szerokim pojęciu „sztuka” powinien swoją fabułą uzasadniać nagranie takowych. Sponsoring ani nie pokazał przyczyn, ani odległych konsekwencji pakowania się seksbiznes, cały temat został spłycony do kilku ostrych scen. Wartościowym wątkiem było pokazanie rozkładu życia rodzinnego, głównej bohaterki Anny, jednak nie ten wątek miał być główną treścią filmu. To co nią miało być nie wyszło.

Chcecie zobaczyć na dużym ekranie scenę, gdzie młode dziewczę klęczy na podłodze intensywnie ugniatając swe piersi, a starszy mężczyzna oddaje na nią mocz – zapraszam na „Sponsoring”. Poza tą sceną nie ma tam niczego, czego byście w innych kinowych filmach nie widzieli.

Pękam ze śmiechu słysząc w mediach zatroskane głosy przytaczające badania, z których wynika, że 25% studentów utrzymuje się z seksbiznesu. Kto i jak to badał? Czy ktoś zdaje sobie sprawę z tego, ile to byłoby osób? Skąd miałby się zrodzić popyt na takie usługi? Pół Polski nic innego nie mogłoby robić, tylko pieprzyć studentów, żeby wyrobić normę z „badań”.

Ameba

Related Images

Leave a Comment

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.