No to się zaczęło, ciemny i zimny poranek, chodząca za mną ochota na krupnik i drożdżowe rogaliki z powidłami. Spać mi się chce, wychodzić mi się nie chce, ciągle trzymałabym w dłoniach kubek z gorącą kawą, herbatą. Najchętniej zakopałabym się pod kocem z książeczką, kawusią i czymś pysznym. Ehhh, byle do wiosny….