X-lander X-run

No i pojawiła się w domu nowa bryka, pojazd mieści się w 3 kartonach, a po rozpakowaniu i złożeniu powinien wyglądać tak:

X-lander X-run

źródło zdjęcia: www.matama.pl

Oczywiście nie obyło się bez małych niespodzianek i mojej irytacji. W czwartek zarezerwowaliśmy wózek w sklepie, miał czekać do soboty. W sobotę od rana robiliśmy w mieszkaniu przemeblowanie, żeby pomieścić planowane zakupy. Zdążyliśmy do sklepu z jęzorem na brodzie, a tam brak naszego wózka. Oczywiście myślałam  że dostanę szału, zależało mi na zrobieniu wszystkich zakupów za jednym zamachem, a tu klops. Do tego stopnia byłam poirytowana, że postanowiłam zostawić na środku wózek wypchany pościelami, łóżeczkiem, materacem, przewijakiem, butelkami i innymi pierdołami, wyjść i nigdy nie wrócić  Powstrzymało mnie błagalne spojrzenie Marcina i wstrzymany oddech pozostałych klientów wlepiających we mnie gały. Ja nie rozumiem, jak jestem wściekła to daję temu upust dość głośno, inaczej rozpadłabym się na kawałki. Dolać oliwy do ognia postanowił kierownik sklepu, bo gdy wypisał zamówienie na wózek, powiedział spokojnie – 200 zł wpłaty proszę. No i wtedy zrobiłam już pandę w pełnej okazałości (kto nie pamięta jak złości się Ameba, zapraszam do kliknięcia tu). Jakoś ni cholery nie mogliśmy dojść do porozumienia odnośnie absurdu sytuacji – to oni nie wywiązali się z czwartkowej obietnicy i zamiast PRZEPROSIĆ i w te pędy ściągnąć kolejny egzemplarz, chcę ode mnie 200 zł gwarancji, że po wózek wrócę. No i panda bis została zrobiona. O matko, po co ja się tak spalam w takich sytuacjach? Po co wydatkuję tyle energii? Potem jestem zupełnie jak od prądu odłączona. Oczywiście pieniędzy nie wpłaciłam, a wózek został jednak ściągnięty i wczoraj przez M odebrany. Ciekawe, czy obsługa poczuła ulgę, że sam Marcin po wózek pojechał?

Pozostając w klimatach dziecięco zakupowych, jeszcze jedna rzecz mnie rozwala. Jest to pierdolec kolorystyczny ogarniający rodziców i ekspedientki. Wybrałam łóżeczko, wybrałam materacyk, wybrałam jedną pościel 3-częściową z tym cholernym owijakiem szczebelkowym (pewnie po to żeby był pokryty kocimi kłakami). Rzeczona pościel jest w kolorze granatowo-beżowym. Stwierdziłam, że więcej 3-częściowych nie potrzebuję i na zmianę wezmę komplety 2-częściowe. Poszłyśmy z panią wybrać stosowne, jednak pani ściąga z wieszaczków 4 na krzyż i te podtyka mi pod nos. A ja zerkam sobie na pozostałe i wskazuję wybrane spośród nich. Przy pościeli z zielonkawym motywem pani mówi – ale tu jest zielony! na co ja pytami – iiii? No a zabezpieczenie na szczebelki jest granatowe, to nie będzie pasowało! Myślałam, że padnę. Jeszcze lepszy motyw był przy prześcieradłach. Sięgam zdecydowanie po różowe. Pani włosy się na głowie unoszą i rzecze do mnie – ale Pani sobie żartuje prawda? Ja na to – nie, nie żartuję. Ekspedientka – ale przecież mówiła Pani, że to chłopiec będzie, więc jak różowe prześcieradło? No i biedna zobaczyła, że TAK, po prostu TAK, bierzesz, wkładasz do koszyka i dla synka kupujesz RÓŻOWE prześcieradło. Skandal co!

Ja w ogóle tego nie kumam. Wprawdzie to pierwsze nasze dziecko, pewnie przy następnym będę jeszcze bardziej wyważona, ale ten pierdolec kolorystyczny mnie nie dotyczy. Wybierając wyprawkę najważniejsze są dla mnie parametry bezpieczeństwa fotelika samochodowego, następnie funkcjonalny wózek pozwalający nam na prowadzenie dotychczasowego trybu życia oraz dobrej jakości materacyk. Całą resztę mam w nosie. Łóżeczko kupiliśmy najzwyklejsze ze szczebelkami, w termometry wyposażyliśmy się zwykłe, szklane, które błąd pomiaru mają raptem 0,1 stopnia, a nie 0,5 jak elektroniczne cuda. Laktator mam ręczny, w ciuszkach obchodzi mnie skład i to żeby metki były wszywane na zewnątrz,a  nie wewnątrz, pościel ma być dobra gatunkowo, bez kolorów dających po oczach jak zakreślacze. Odpędziłam panie biegnące do mnie z elektronicznymi nianiami, termometrami do wanienki, nakładkami na brodawki, kremami na brodawki, wanną i fontanną oraz wszystkim co z piszczałkami, bimbałkami i innymi gównami. No, to chyba koniec na dziś!

Ameba

Related Images

Leave a Comment

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.