Poprztykałam się z Szefem sms-owo. Nie dość, że foch mój był nieuzasadniony, to jeszcze na Mistrza zaczepkę sms-ową, która miała oznaczać „nie gniewaj się już babo” odpowiedziałam z siłą bomby atomowej. No i w końcu po ładnych kilku dniach milczenia i nie odbierania moich telefonów, nie odpisywania na smsy Mistrz przemówił przed 8 rano:
–Mistrz: Dzień dobry, nie powiem żebym się stęsknił, ale jednak CZEGOŚ mi brakowało.
No a poza tym, czy komunikaty radiowe „dzień jest dłuższy od najkrótszego w roku o …” nie brzmią pięknie? I do tego za 80 dni wiosna!
No, no, optymizmem coś mi tu zaleciało.