M zabrał mnie wczoraj do kina na „Avatar” w 3D. No i powiem, że film wymiata. Zachwyca pięknem tamtejszego świata, napawa szacunkiem dla osób, które te cuda wymyśliły, daje po tyłku nienażartym materialistom. Film, po obejrzeniu którego jest mi wstyd, że jestem człowiekiem.
Myślę, że ta piękna opowieść skłoni do refleksji tylko zwykłego człowieka, natomiast decydenci z branży paliwowej i tak mieliby wszystko w dupie.