28 sierpnia 2009
Na poprzednim blogu miałam więcej spisanych dialogów z Mistrzem naszym, no niestety w większości przepadły wraz z blogiem. Ale jak sobie coś tam przypomnę, to tu utrwalę i może jeszcze w jakiejś mniej wirtualnej przestrzeni też zapisać powinnam.Oto fragment dość starego już dialogu, sprzed 2 lat chyba:
– Mistrz: Kobiety dzielą się na interesowne i interesujące. Interesowna nie jest Pani na pewno.
– Ja: (banan na ryju, w oczekiwaniu na miłe słowa)
– Mistrz: Więc wniosek jest prosty, nie jest Pani kobietą! (i odszedł chichocząc)
– Mistrz: Kobiety dzielą się na interesowne i interesujące. Interesowna nie jest Pani na pewno.
– Ja: (banan na ryju, w oczekiwaniu na miłe słowa)
– Mistrz: Więc wniosek jest prosty, nie jest Pani kobietą! (i odszedł chichocząc)
Fragment dialogu wczorajszego:
– Mistrz: Proszę Pani mam jeszcze do Pani pytanie z zakresu żywienia. Niech Pani mi powie…
– Ja: Rany, czy musi mi Pan tak ciągle paniować, stresuję się wtedy jeszcze bardziej
– Mistrz: hmmmm, no dobrze. Niech mi ONO powie, czy….