sobota, 13 lipca, 2024

Ostatnie posty

Roy Wood Jr. o tym, dlaczego komicy są niedoskonałymi posłańcami i jak pandemia zmieniła komediowe programy specjalne

W piątek komik Roy Wood Jr. dołączył do kolegi Daily Show z korespondentem Trevorem Noah Ronnym Chiengiem w Los Angeles, aby zaprezentować instalację pomnika „Heroes of the Freedomsurrection”. Instalacja ta, nazwana hołdem dla „bohaterów” (Tucker Carlson, Ted Cruz i Donald Trump) odpowiedzialnych za wywołanie zamieszek 6 stycznia, stała przez cały weekend w centrum handlowym Westfield Century City i jest rodzajem komedii z nożem w ręku, której Wood twierdzi, że nie robił przed dołączeniem do serii.

Ale od czasu debiutu w późnonocnym, satyrycznym programie informacyjnym w 2015 roku, komik – który wydał już dwa jednogodzinne filmy specjalne i miał role w Only Murders in the Building i nadchodzącym Przyznaj się, Fletch – zauważył, że jego styl uległ zmianie. Owszem, nadal potrafi być zabawny i lekki, ale Wood twierdzi również, że nie boi się już poruszać ciężkich tematów i potrafi dać widzom przestrzeń do przetworzenia tego, co czują.

Ta osobista twórcza zmiana następuje w interesującym czasie nie tylko dla komika, ale dla komedii w ogóle. Tytuł trzeciego specjalnego programu Wooda, Imperfect Messenger, nawiązuje do jego własnych doświadczeń „nawalania” w sprawach, na których mu zależy. Ale odnosi się również do tego, że komicy, zarówno jako wykonawcy, jak i ludzie, nie są „wyroczniami wszystkich bolączek społeczeństwa”, a zatem, według Wooda, nie są „bezbłędni”.

Popełnianie błędów w komedii może być kwestią zarówno perspektywy widza, jak i artysty, ale w związku z pandemią, która przyspieszyła czas realizacji programów specjalnych – niekiedy od momentu ich nakręcenia mijają tygodnie, a nie miesiące – „popełnianie błędów” w naszych szybko zmieniających się mediach społecznościowych i cyklach informacyjnych może mieć większe niż dotychczas konsekwencje dla sztuki i artysty.

Przed wydarzeniem „Heroes of the Freedomsurrection”, The Hollywood Reporter rozmawiał z 43-letnim Woodem o tym, jak The Daily Show i szybko zmieniające się cykle informacyjne zmieniły jego styl komediowy, dlaczego chciał zrobić swój drugi specjalny program na żywo (ale nie zrobił tego) i co sprawia, że praca nad programami scenariuszowymi takimi jak Only Murders in the Building jest „o wiele łatwiejsza” niż praca stand-upowa czy korespondencyjna.

Tytuł Twojego drugiego programu Imperfect Messenger odnosi się do treści Twojego programu, ale także do komedii i roli komika. Czy chciałeś, aby tak było, a jeśli tak, to dlaczego komicy są dla Ciebie niedoskonałymi posłańcami?

Nie wiem, kto zrobił to pierwszy – komik czy publiczność – ale gdzieś po drodze ktoś uznał, że komicy są wyrocznią wszystkich bolączek społeczeństwa. Nie, my też często się mylimy. Całe życie polega na tym, że wszyscy wnoszą swoje pomysły, ale nie wszystkie z nich będą najlepsze. Ja wiem, że mam pomysły na to, co moim zdaniem może uczynić świat lepszym miejscem, ale wiem też, że nie będę tu siedział i zachowywał się, jakbym nie popełniał błędów, nie robił i nie mówił idiotycznych rzeczy. Tak było na przykład z próbą oskarżenia siebie samego na samym końcu, jeśli chodzi o reformę więziennictwa i próbę wyciągnięcia mojego przyjaciela z więzienia bez uprzedniego uzyskania zgody rodziny ofiary, za której zabicie został skazany. Nawet w sobie jestem tak samo przebudzony i prawy, chcę postępować właściwie, ale i tu zawalam sprawę. Jest to więc bardziej o mnie, ale tytuł w pewnym sensie też – niewiele osób to wyłapało. Jest to ukłon w moją stronę, ale także ukłon w stronę zawodu komika.

Tematycznie „The special” wydaje się mniej evergreenowy niż Twój pierwszy film, Father Figure. Czy obawiałeś się, że w świetle tego, jak szybko zmienia się obieg wiadomości i media społecznościowe, zwłaszcza w przypadku niektórych bardziej drażliwych tematów, może on stać się nieaktualny?

Nagraliśmy ten program, a wyemitowaliśmy go 13 dni później. Normalny czas realizacji komediowego programu specjalnego przed pandemią wynosił od pięciu miesięcy do roku. Kręci się go, a potem przygotowuje materiały promocyjne. Potem montuje się wszystkie klipy, które chce się nakręcić. Plan zdjęciowy powstawał od lutego do października. Uznałem, że ponieważ cykl informacyjny jest przyspieszony, bo nie wiadomo, kiedy za rogiem wydarzy się kolejna tragedia, która zakłóci nowy cykl, film musi odzwierciedlać czasy, w których się znajdujemy. Myślę, że to jest właśnie nowa norma dla stand-upu. Komedia stand-upowa nie może być już dłużej – nie można nakręcić specjalnego programu stand-upowego i odłożyć go na półkę na sześć miesięcy, a potem zdecydować, gdzie znajdzie się w jesiennej ramówce. Trzeba to zrobić natychmiast. Wiele filmów, które Netflix wypuszcza tego lata, zostało nakręconych w zeszłym miesiącu w Los Angeles.

Czytaj również:  Ryan Gosling podsumowuje długą karierę filmową, od bycia astronautą i kierowcą ucieczki do zostania "70-letnią lalką bez krocza"

Zdecydowałem się na dwa tygodnie, ponieważ jestem w gorszej sytuacji. Powiem to. Będę szczery. Wypuściłem jeden z niewielu godzinnych programów specjalnych, które nadal są dostępne w tradycyjnej telewizji kablowej, a nie w streamingu. Musiałem więc być świadomy tego, że Comedy Central ma pełną ofertę online i z czym muszę się zmierzyć. Wiedziałem, że potrzebuję większej części roku na pracę nad programem specjalnym, ale październik był tak naprawdę jedynym momentem, żeby go wyemitować, ponieważ od połowy listopada zaczyna się emisja programów świątecznych. Ponadto musiałem wymyślić program specjalny, który będzie trwał 60 minut, 52 minuty i 44 minuty. I to jest część, która była nieco trudniejsza, jeśli chodzi o sposób ułożenia programu i tematy, które chce się poruszyć. Nie można zrobić przerwy na reklamę w środku programu o reformie policji, zwłaszcza gdy pewne wątki są powiązane z innymi. Jeśli chodzi o reklamy, to jest to związane z montażem programu specjalnego – jestem w tym dobry, bo robiłem to już trzy razy. Ale zazdrościłem wielu moim kolegom, że potrafią po prostu wrzucić godzinę i ta godzina po prostu żyje.

Lazy loaded image

Roy Wood Jr.Sean Gallagher

Czy konieczność zastanawiania się nad tym wszystkim miała jakikolwiek wpływ na szybkość realizacji zadań?

Tego typu przeszkody logistyczne były również częścią tego, co wpłynęło na to, że po prostu zrobiliśmy coś, co udało się zrealizować tak szybko, jak to możliwe. Bo gdybym nakręcił ten program w październiku i czekał do lutego, mielibyśmy nowego prezesa, a COVID miałby zupełnie inne pole do popisu. Jeśli teraz nie jesteś ostrożny w komedii i zbyt długo wstrzymujesz się z dowcipami, wyglądasz jak człowiek, który nie nadąża. Wyglądasz jak adres e-mailowy AOL i to nie jest Twoja wina. Jest, jak jest. Ale myślę, że taka jest przyszłość stand-upu. Po prostu trzeba to robić na świeżo. Jeśli chcesz znać prawdę, chciałem to zrobić na żywo. Sindbad zrobił coś takiego dla ABC wiele lat temu i nigdy nie przestało mi to chodzić po głowie. Nadal chcę to zrobić – na żywo z przerwami na reklamy. To szaleństwo, ale to świetna zabawa i myślę, że trzeba dodać do tego pewien stopień trudności, bo przecież chodzi o to, żeby przyciągnąć uwagę widzów. Chciałem więc zrobić ten specjalny program na żywo i to bez względu na koszty, które, jak sądzę po minie Comedy Central, byłyby wysokie. Pośrednim rozwiązaniem był dwutygodniowy odcinek. Tego jeszcze nigdy nie robiono w tej sieci. Przejrzeliśmy wiele innych programów specjalnych z tego samego okresu w zeszłym roku i wszystkie one miały jedno- lub dwumiesięczny montaż. Wszystko się skraca. Droga od zdjęć, przez szlify, do emisji musi być coraz krótsza, bo ludzie po prostu się przemieszczają.

W Imperfect Messenger masz bardzo specyficzny styl opowiadania dowcipów z ukrytą w nich informacją i myślę, że rozmowa z Czarnymi Brytyjczykami jest tego naprawdę dobrym podsumowaniem. Jestem ciekaw, jak mógłbyś opisać swój wcześniejszy styl i w jaki sposób, Twoim zdaniem, ewoluował on w tym trzecim wydaniu specjalnym?

Czytaj również:  Peacock's NFL Playoff Game ustanawia rekord transmisji strumieniowej

Kiedyś styl był ciężki, lekki, a lekki żart mógł być po prostu czymś przypadkowym. W Father Figure był fragment o czarnej muzyce i o tym, że czarna muzyka jest papierkiem lakmusowym nastroju czarnej społeczności i tego, co czarna społeczność zamierza zrobić. Kolejny żart dotyczył kapitanów statków wycieczkowych i pilotów linii lotniczych, którzy machają ci na pożegnanie, gdy wysiadasz ze statku. Nie było w tym żadnego komentarza społecznego, poza tym, że nie chciałem, aby ludzie mówili do mnie publicznie. (Laughs.) To było sedno tego kawałka – kiedy ludzie są dla ciebie uprzejmi, wydłuża to twój dzień. Następny żart jest o białych pracownikach muzeów praw obywatelskich – i znów wracasz do krainy walki i bólu. Natomiast teraz, jak sądzę, czuję się już bardziej komfortowo, jeśli chodzi o nieusuwanie fragmentów. Kiedy w moim pierwszym programie zacząłem opowiadać o Titanicu – to był twój pierwszy program i miałeś go pokochać, ale teraz oglądam go i myślę sobie: „Dlaczego tracę czas na opowiadanie o nuggetsach z kurczaka w restauracji fast-food?” Jest tyle innych rzeczy, które mogłam odkryć. W miarę rozwoju zrozumiałem, że w ramach jednego ciężkiego tematu można mieć lżejsze i cięższe fragmenty. Oscylacja jest taka sama.

Staram się też trzymać tematu, bo nie chcę prawić kazań słuchaczom. Nie jestem tu po to, by bić Was po głowie. Jedyne, co staram się zrobić, to jeśli chodzi o kwestie A i B, chcę, żebyśmy rozważyli C. W przypadku Czarnych Brytyjczyków chodzi o to, że Czarni Brytyjczycy kradną role Afroamerykanom, a Afroamerykanie mówią: „Nienawidzę Czarnych Brytyjczyków” Roy podchodzi do tego żartu w następujący sposób: Jak bardzo brak wiedzy o zmaganiach drugiej strony wpływa na brak szacunku? Bo szacunek mierzymy walką. Trzeba mieć dowcipy, które wspierają tę tezę, co daje możliwość dygresji i bycia trochę głupim, a następnie powrotu do sedna, czyli do tego, że według mnie dużym produktem ubocznym nienawiści w całej czarnej diasporze jest brak edukacji na temat walki innych. Nie mam zdania na temat Idrisa Elby grającego kogokolwiek, ale to taka dygresja – kiedy dowiadujesz się, że twój ulubiony czarny aktor jest Brytyjczykiem. To jest gówno o kapitanie i Titanicu, a potem wracasz do lekcji historii. Szczególnie w przypadku tego żartu wahałem się, czy go zrobić, bo to w pewnym sensie sprawa rodzinna. To nie jest rozmowa, co do której jestem całkowicie pewien, że biali ludzie z głównego nurtu muszą być wtajemniczeni, a nawet jeśli są wtajemniczeni, to nie wiem, czy muszą mieć na ten temat zdanie. Nie zamierzam więc odkrywać historii, bo to nie jest miejsce dla Ciebie. Nie jestem tu po to, by ją tworzyć.

Sposób, w jaki opisałeś swój styl, brzmi bardzo podobnie do tego, jak działa komedia w The Daily Show, którą do pewnego stopnia można uznać za dziennikarstwo wyjaśniające. Czy można powiedzieć, że to środowisko ukształtowało lub zmieniło Twój sposób myślenia o komedii, a nawet o tematach, które poruszasz?

The Daily Show dał mi broń, jak zręcznie wsuwać nóż, kiedy publiczność nie patrzy. Jeśli obejrzycie w Internecie niektóre z moich starych programów dla Conana, możecie zobaczyć, jak się ścigam, ale jest to zabawne i lekkie. Nie jest ciężki. Zawsze o tym myślałem. Zawsze miałem takie skłonności. Tylko nigdy nie wiedziałem, jak to połączyć na scenie. Myślę, że jest to również niefortunny produkt uboczny zbyt młodego rozpoczęcia działalności komediowej. Zacząłem w wieku 19 lat i czasami, jeśli nie jesteś ostrożny jako wykonawca, możesz nabrać wielu złych nawyków pisarskich, wielu złych stylów występów, które dają ci zatrudnienie, ale nie podnoszą twojej ideologii. Ten program w 1000% mi w tym pomógł, ale pomógł mi też rozwinąć umiejętność poruszania ciężkich tematów.

Zauważyłem, że Trevor [Noah] – i powiem szczerze, że to od niego ukradłem – jeśli coś jest ciężkie, zwolnij. Pozwól temu usiąść. Wiele moich komedii jest w szybkim tempie, są szaleńcze. W przypadku tego programu bardzo zwolniłem. Wydaje mi się, że w 2020 r. ludzie zaczęli bardziej wczuwać się w swoje uczucia. Komedia, która sprawia, że coś czujesz, pozytywnego lub negatywnego, jest według mnie bardziej skuteczna i równie ważna jak komedia, która wywołuje śmiech. To jest żart, którego opowiadaniem jestem bardziej zainteresowany. Moja komedia nie jest eskapistyczna. Są komicy, którzy chcą rozwiązać ten problem, ale ja jestem tu po to, żeby o nim mówić. Nie będziemy tego rozwiązywać”. Trevor daje widzom czas na przetworzenie swoich uczuć i myślę, że teraz musimy to dać widzom.

Lazy loaded image

Roy Wood Jr.Sean Gallagher

Między Twoimi specjalnymi programami, The Daily Show i występem w pierwszym sezonie Only Murders in the Building, żyjesz teraz w trzech różnych sferach komedii. Czym różni się Twoje podejście do czegoś takiego jak Only Murders od Daily Show czy stand-upu?

Czytaj również:  Ben Stiller spotyka się z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Żeleńskim: "Jesteś moim bohaterem"

Dla mnie scenariusze są o wiele zabawniejsze, ponieważ żarty zostały już znalezione. To tylko kwestia tego, w jaki sposób chcesz opowiedzieć ten dowcip. Potem trzeba się zastanowić, co się robi w scenie przeciwko Steve’owi [Martin] i Martinowi [Short]. Steve był świetny. Martin był świetny. Byli uprzejmi. Pracują szybko. Zdecydowanie trzeba wiedzieć, co się robi na planie z nimi. Nie marnują czasu. Ale różnica między tymi trzema dyscyplinami polega na tym, że w każdej z nich mam coraz mniejszy priorytet. W stand-upie to ja kontroluję swój los. Mogę robić, co chcę i kiedy chcę. Daily Show – mogę robić, co chcę, ale musi się to odbywać w ramach określonych barier. Na ogół jestem tylko ja, jako korespondent. Trevor jest tam, ale jest tam tylko po to, by rzucić ci alley-oopa. Na planie serialu scenariuszowego nie jesteś gwiazdą. Jesteś gościem. Twoim zadaniem jest więc rzucanie alley-oopa Steve’owi i Martinowi.

Dzięki temu i Ty błyszczysz, i żarty łatwo wpadają w ucho. To chyba największa rzecz, która sprawia mi przyjemność, ponieważ jest to najmniejsza presja. Właśnie zagrałem w filmie Przyznaj się, Fletch z Jonem Hammem, gdzie moja postać żartuje, ale Jon Hamm jest motorem napędowym sceny. To o wiele łatwiejsze niż pójście na wiec i rozmawianie ze zwolennikami Trumpa. (Laughs.) Pomocne jest także posiadanie wspaniałych partnerów scenicznych, którzy chcą, abyś zabłysnął. Czasami zdarza się, że trafiasz do programu i nie jest to najlepsze doświadczenie, ponieważ nie chcą, żebyś był zabawny. Czego nie rozumiem. Twoja twarz jest na plakacie. To tobie należy się cała chwała. Przez te wszystkie lata byłam jednak bardzo błogosławiona. Tiffany Haddish była dla mnie wspaniała w The Last O.G. Rhea Seehorn była dla mnie wspaniała w [Better Call] Saul. Wchodzisz do pewnej instytucji, więc nie chcesz tego zepsuć. W takich sytuacjach jestem bardziej zdenerwowany, ponieważ wchodzę w coś, co ktoś inny stworzył i chcę mieć pewność, że to uszanuję. Natomiast w Daily Show i stand-upie, jeśli coś nie jest śmieszne, to moja wina i tylko ja jestem rozczarowany.

Ty i twój kolega z Daily Show, korespondent Jaboukie Young-White, wystąpiliście w Only Murders. Czy wiedziałeś, że obaj będziecie w nim występować?

No! (Laughs.) Dowiedzieliśmy się o tym dopiero po fakcie. Niedawno graliśmy razem koncert i wracając z Connecticut rozmawialiśmy o tym doświadczeniu i było to bardzo trafne. Bardzo lubię przebywać w towarzystwie Jaboukiego. Nie wyobrażałem sobie, że mógłbym osiągnąć to, czego Jaboukie dokonał na tym samym dystansie. Nie byłem wystarczająco dojrzały. Nie poradziłbym sobie z tym. Ale wiele nauczyłem się od niego i Jessiki Williams. Jessica Williams, zanim odeszła, w czasie pracy w programie Daily Show dała mi prawdziwy elementarz tego, jak prowadzić korespondencję jako czarna osoba.

Wywiad został skrócony, aby nadać mu odpowiednią długość i przejrzystość.

Latest Posts

Nie przegap