niedziela, 19 maja, 2024

Ostatnie posty

showrunner „We Were The Lucky Ones” mówi, że finał był „jednym z największych wyzwań, jakie kiedykolwiek miałem”

[Poniższy tekst zawiera spoilery z finału We Were The Lucky Ones.]

Gdy rozpoczynają się pierwsze minuty finału serialu Hulu We Were The Lucky Ones, sprawy rodziny Kurców wydają się tragiczne: Halina (Joey King) jest przesłuchiwana po aresztowaniu przez niemiecką policję, Mila (Hadas Yaron) walczy o ponowne nawiązanie kontaktu z córką (Belle Swarc) po tym, jak została zmuszona do ukrywania jej w klasztorze, a Addy (Logan Lerman) – utknął w Brazylii – wciąż nie może wiedzieć, czy cała jego rodzina żyje, czy nie. Rozłożony na wielu kontynentach i obejmujący prawie tuzin głównych bohaterów, showrunnerka Erica Lipez wiedziała, że znalezienie zakończenia było trudnym zadaniem.

„Ten odcinek był jednym z największych wyzwań, jakie kiedykolwiek miałam jako scenarzystka”, powiedziała showrunnerka Erica Lipez The Hollywood Reporter. „Byliśmy głęboko w trakcie kręcenia, a ja pisałam [finał], podczas gdy widzieliśmy, co robią ci aktorzy. Po prostu myślałam: Muszę to zrobić dla wszystkich”

Ostatni odcinek miniserialu Lipeza przedstawia głównie czas, który następuje bezpośrednio po zakończeniu II wojny światowej, kiedy różni członkowie rodziny Kurc – polskiej rodziny żydowskiej, która w trakcie trwania serialu rozproszyła się po całym świecie w pogoni za przetrwaniem – próbują się ponownie odnaleźć.

Odcinek waha się szalenie w całym spektrum emocjonalnym, z początkową sceną przedstawiającą brutalne, krwawe tortury i zakończeniem, w którym rodzina ponownie łączy się na Paschę, podając sobie nawzajem jedzenie zza ciepło oświetlonego stołu.

„Fakt, że wszyscy przeżyli i fakt, że w trakcie tego odcinka odnajdują się nawzajem – to jedne z najbardziej radosnych rzeczy, jakie kiedykolwiek miałem okazję napisać” – mówi Lipez. „Ale jest w tym także bardzo realny ból związany z przetrwaniem czegoś takiego. Ma to swoją cenę”

Chociaż wytrwałość i przetrwanie Kurców może czasami wydawać się surrealistyczne, We Were The Lucky Ones jest oparty na powieści Georgii Hunter zainspirowanej jej prawdziwą rodziną. Lipez twierdzi, że materiał źródłowy pomógł ugruntować ekstremalność doświadczeń bohaterów.

Czytaj również:  Ryan Reynolds wyróżniony przez Blake Lively, Will Ferrell na American Cinematheque Awards

Dodaje też, że „ma niesamowity pokój dla pisarzy. Pisanie to sport zespołowy” – mówi. „Upewniłam się, że zatrudniliśmy odpowiednich pisarzy”

Dychotomia nadziei i rozpaczy, którą oddaje serial, jest być może najbardziej widoczna około 15 minut przed finałem, kiedy obsada bohaterów, wielu wciąż odizolowanych i niezdolnych do skontaktowania się z bliskimi, słyszy przez radio, że wojna się skończyła. W ciągu kilku sekund ulice zalewa świętowanie, a Halina Kinga mówi raczej ponuro: „Szukamy wszystkich. Jutro pójdę do Czerwonego Krzyża i sprawdzę, czy wszystkie nasze nazwiska są zarejestrowane”

„Jesteśmy tak przyzwyczajeni do oglądania uroczystych chwil, kiedy to się stało” – mówi Lipez o oficjalnym zakończeniu wojny. „Wszyscy widzieliśmy kultowe zdjęcia, słyszeliśmy wiwaty. Ale dla ludzi, którzy stracili ludzi i wciąż ich brakowało, wydawało się logiczne, że nie będzie dla nich tego rodzaju uroczystości ”

Zamiast tego, jak mówi, był to „początek nowego rodzaju wojny”

Ta brutalna wytrwałość przyświecała serialowi od samego początku. „Dużo rozmawialiśmy w naszym pokoju scenarzystów oraz z obsadą i reżyserami o oporze i wszystkich formach, jakie przybiera” – mówi Lipez. Niektórzy z Kurców rozważają walkę w tradycyjnym sensie wojskowym, inni fałszują dokumenty, aby ukryć swoją tożsamość, a jeszcze inni szukają schronienia w pociągach do Palestyny lub na łodziach płynących do Ameryki Południowej.

„Byłem po prostu pod wrażeniem” – mówi Lipez, zwracając uwagę na „codzienne akty bohaterów, którzy po prostu żyją, rozwijają swoje życie, znajdują sposoby na nawiązywanie kontaktów z ludźmi, kochają swoje rodziny, zakochują się, mają dzieci, po prostu rozwijają się jako ludzie”

Takie podejście – przedstawiające monotonię przetrwania – jest zarówno tym, co odróżnia We Were The Luck Ones od innych dramatów o Holokauście, jak i tym, co sprawiło, że tak trudno było go nakręcić. „Wiedziałam, że jest to historia jedyna w swoim rodzaju”, mówi Lipez, ale dodaje, że zdawała sobie sprawę, że zespołowe opowiadanie historii „nie będzie szczególnie atrakcyjną propozycją dla sieci”

Czytaj również:  Jon Stewart ocenia Trumpa I Bidena w powrocie do "Daily Show": "Podobne wyzwanie"

Ostatecznie znalezienie domu w Hulu zajęło jej dwa lata, co jej zdaniem było częściowo spowodowane zbiorowymi doświadczeniami świata podczas pandemii.

„To był serial o rozdzielonej rodzinie. Patrzysz, jak spędzają lata walcząc tylko o to, by pozostać przy życiu, by wrócić do stołu” – mówi. „Choć [pandemia] różniła się od Holokaustu, myślę, że było coś w tej separacji. Wszyscy rozumieliśmy na takim trzewnym poziomie ten rodzaj bólu za bliskimi. To rezonowało w nowy sposób”

Wraz z pojawieniem się ósmego i ostatniego odcinka na świecie, Lipez ma nadzieję, że spuścizna serialu będzie mówić sama za siebie.

„Myślę, że wszyscy doświadczamy teraz bólu świata” – mówi. „Jest wiele bólu związanego z terminowością projektu, szczególnie takiego jak nasz. Ale bardzo wierzę w to, że ta rodzina mówi sama za siebie, a projekt mówi sam za siebie. To naprawdę ludzka historia i mam nadzieję, że ludzie się z nią połączą i że bez względu na to, z jakiej perspektywy pochodzą, dostrzegą człowieczeństwo tej rodziny”

Wszystkie osiem odcinków We Were The Lucky Ones jest dostępnych na Hulu.

Latest Posts

Nie przegap