niedziela, 19 maja, 2024

Ostatnie posty

Aktor Jar Jar Binks: Ahmed Best o „Gwiezdnych wojnach: Mrocznym widmie”: „Wszyscy na mnie przyszli”

Aktor zapisał się w historii jako odtwórca tej roli w 1999 roku.

Jar Jar Binks in 'Star Wars: Phantom Menace' and Ahmed Best split

Jar Jar Binks w „Gwiezdnych wojnach: Mroczne widmo” i Ahmed BestDzięki uprzejmości Everett Collection; Michael Tullberg/Getty

Aktor grający Jar Jar Binksa, Ahmed Best, opowiedział o tym, jak reakcja na Star Wars: Episode I – The Phantom Menace powstrzymywała go przed pracą przez lata po premierze w 1999 roku.

W rozmowie z People z okazji 25-lecia pierwszej części prequeli Gwiezdnych Wojen, Best zastanawiał się nad tym, jak jego portret postaci był kamieniem milowym w przemyśle filmowym, ale miał też swoje wady.

Jar Jar Binks był pierwszą postacią w filmie akcji, która została stworzona za pomocą technologii motion-capture, a aktor był pierwszym, który zagrał tego typu rolę. Best wspominał jednak negatywne opinie na temat postaci w tamtym czasie i to, jak był celem nękania ze strony fanów, co spowodowało, że wycofał się z aktorstwa na jakiś czas po zakończeniu projektu.

„Wszyscy przyszli po mnie”, powiedział publikacji. „Jestem pierwszą osobą, która wykonała tego rodzaju pracę, ale byłem też pierwszą czarnoskórą osobą, czarnoskórym mężczyzną”

Wyjaśnił, że pomimo bycia pierwszym aktorem, który wykonał taką pracę, został „wykluczony” z podobnych występów, ponieważ ludzie nie lubili jego postaci, mimo że nie miał nic wspólnego z tym, jak Jar Jar został napisany.

Jeszcze przed premierą filmu Best doświadczył nienawiści w Internecie, którą uważa za „pierwszy podręcznikowy przypadek cyberprzemocy”, a nasiliła się ona dopiero po tym, jak Phantom Menace trafił do kin. Co gorsza, nienawiść była skierowana nie tylko do jego postaci, ale także do niego jako osoby, a on sam otrzymał groźby śmierci z powodu swojego występu.

„To naprawdę nie było łatwe” – powiedział. „Byłem bardzo młody. Miałem 26 lat. Ciężko jest myśleć o tym, że to, na co pracowało się całe życie, w końcu się udało i w końcu jest się w wielkiej lidze i na najwyższym poziomie gry, i trzyma się swoje. Przez te wszystkie lata myślałeś: „Należę do czołówki. Należę do najwyższego poziomu.”

Czytaj również:  CTRL Media, do którego należy Steve Nash, będzie współprodukować serial o inauguracyjnym sezonie koszykarskim East Asia Super League

Kontynuował: „A potem nagle ludzie wyciągają dywan spod ciebie. A ja myślałem tylko: „Co się teraz dzieje?” Moja kariera zaczęła się i skończyła. Nie wiedziałem, co robić i niestety nie było nikogo, kto mógłby mi pomóc, ponieważ była to tak wyjątkowa sytuacja; nigdy wcześniej nie zdarzyło się to w historii, zwłaszcza z komponentem internetowym. … Ale George [Lucas] jest nietykalny i wszyscy byli nietykalni. Kto nie był nietykalny? Ja. Każdy się na mnie uwziął”

Best ujawnił wcześniej, że rozważał samobójstwo po reakcjach, jakie otrzymał za rolę Jar Jara, mimo że postać ta była uwielbiana przez dzieci i samego Lucasa. (Następnie wystąpił w dwóch innych filmach z trylogii prequeli: Attack of the Clones i Revenge of the Sith.)

Ogólnie rzecz biorąc, Phantom Menace spotkał się z dużą krytyką ze strony fanów Star Wars . Liam Neeson, który zagrał Qui-Gon Jinna, odniósł się do reakcji we wrześniu 2020 roku, kiedy usiadł z Andym Cohenem w odcinku Radio Andy i zauważył, że podobało mu się kręcenie filmu i uważał, że wyszedł dobrze.

„Podoba mi się ten film. Jestem z niego dumny i dumny, że byłem jego częścią” – powiedział Neeson Cohenowi. „Mogłem być Jedi. Mogłem bawić się tymi wspaniałymi mieczami świetlnymi i innymi rzeczami. To było wspaniałe, Andy, naprawdę.”

Zauważył również, że był bardzo zmartwiony tym, jak fani potraktowali Besta.

„Spotkał się z dużą krytyką, do tego stopnia, że naprawdę zaszkodziło to jego karierze” – powiedziała gwiazda Taken . „I muszę powiedzieć, że kiedy kręciłem ten film… był prawdopodobnie jednym z najzabawniejszych i najbardziej utalentowanych facetów, z jakimi kiedykolwiek pracowałem” Dodał, że był pod takim wrażeniem Besta, że powiedział nawet swojemu menadżerowi, że aktor może być następnym Eddiem Murphym, mówiąc wtedy: „Nadal w to wierzę.”

Czytaj również:  Lori Loughlin zabiera głos po skandalu w Varsity Blues: "Nie można trzymać się negatywności. Życie jest zbyt krótkie"

Biuletyny THR

Zapisz się, aby codziennie otrzymywać wiadomości THR prosto do swojej skrzynki odbiorczej

Subskrybuj Sign Up

Latest Posts

Nie przegap