wtorek, 18 czerwca, 2024

Ostatnie posty

reżyserka 'Don’t Make Me Go’ Hannah Marks o wyzwaniach związanych z filmowaniem w Nowej Zelandii i wartości osobistych powiązań z projektami

Scenarzystka-reżyserka Hannah Marks, która rozpoczęła swoją przygodę z aktorstwem w takich projektach jak Accepted, Weeds, Necessary Roughness i Dirk Gently’s Holistic Detective Agency, zadebiutowała jako reżyserka fabularna filmem After Everything, który również napisała. Wyreżyserowała też inny napisany przez siebie film, Mark, Mary & Some Other People, zanim wyreżyserowała Don’t Make Me Go, który obecnie można oglądać na Amazon’s Prime Video.

Dla Marks reżyserowanie filmu, którego nie napisała, było czymś, co „naprawdę jej się podobało.”

„To było świetne doświadczenie, ponieważ mogłam spojrzeć na materiał z zewnątrz i było naprawdę zabawne, że mogłam urozmaicić materiał, który już istniał”, mówi Marks w rozmowie z The Hollywood Reporter. „Zrobiliśmy kilka improwizacji i trochę się pobawiliśmy, ponieważ wszyscy byli tak bardzo nastawieni na współpracę, która była zaangażowana”.

Ale to nie znaczy, że realizacja Don’t Make Me Go nie była pozbawiona wyzwań. W filmie występują John Cho i Mia Isaac jako ojciec i córka, którzy wyruszają w podróż z Kalifornii do Nowego Orleanu, pozornie po to, by Max Cho mógł wziąć udział w zjeździe absolwentów. Ale podróż jest tak naprawdę sposobem dla Maxa, u którego zdiagnozowano nieuleczalnego raka, na ponowne połączenie córki Wally (Isaac) z matką i umożliwienie mu przekazania kilku przydatnych lekcji życiowych.

Z Cho przebywającym w Nowej Zelandii podczas pracy nad Netflix’s Cowboy Bebop wśród pandemii COVID-19, Marks i spółka musieli wybrać pomiędzy aktorem a kręceniem amerykańskiego filmu drogi w Nowej Zelandii.

„Granice były zamknięte i nie bardzo było możliwe, aby mieć zarówno Johna Cho, jak i Amerykę, więc wybraliśmy Johna Cho, ponieważ pod koniec dnia, mimo że jest to amerykańska historia, najważniejszym jej aspektem była relacja ojciec-córka, a John był tak idealny do tej roli, że stwierdziliśmy, że przyjdziemy do niego” – wspomina Marks. „W tym czasie w Nowej Zelandii było zero przypadków COVID, więc wyjazd tam i nakręcenie filmu było dla nas niesamowicie bezpieczne. Oczywiście było wiele wyzwań, jak można sobie wyobrazić.”

Jeśli chodzi o to, jakie to były wyzwania, Marks szybko wymienia kilka: „To amerykański film drogi, którego akcja rozgrywa się latem, a my byliśmy w Auckland zimą. Pogoda była wyzwaniem. Cała jazda samochodem była wyzwaniem. Tam jeździ się po drugiej stronie drogi. Nie mają też tak wielu dróg i autostrad, nie wolno ich zamykać, więc to było zdradliwe.”

Czytaj również:  "Kochamy Cię Johnny!": Depp traktowany jak gwiazda rocka w Arabii Saudyjskiej

Dodaje: „Dodatkowo, samochody z lewym napędem są tam nielegalne, chyba że jest to samochód zabytkowy, czyli tak jak powstał Wagoneer Maxa. To nie było pierwotnie częścią tej historii. Wcześniej jeździł czymś w rodzaju nowoczesnej Toyoty. … To było zabawne, było tak wiele przypadkowych rzeczy, których nie przewidziałbyś, a które czuły się obco, jak drzwi – zauważyłem, że wszystkie ich klamki i uchwyty były tam o wiele wyższe niż u nas. Próbuję sprzedać Kalifornię, Nowy Meksyk, Nowy Orlean, Florydę w Auckland. Nie ma drugiego Nowego Orleanu.”

Pomimo tych wszystkich trudności i dostosowania aspektów historii, takich jak samochód, ze względu na geografię, Marks mówi, że kręcenie w Nowej Zelandii „ostatecznie” uczyniło wszystko „lepszym.”

„Mieliśmy naprawdę niesamowitą lokalną ekipę, która bardzo wspierała nas w staraniach, by wszystko wyglądało jak w Ameryce”, mówi.

Po nie napisaniu Don’t Make Me Go i nadchodzącej filmowej adaptacji bestsellerowej powieści Johna Greena Turtles All the Way Down, którą wyreżyserowała dla HBO Max, Marks widzi siebie jako scenarzystkę przyszłych historii.

„Prawdopodobnie napiszę następną rzecz, ponieważ dwóch ostatnich nie napisałam i nie mogę się doczekać, by do nich wrócić, mimo że uwielbiam scenariusze, które dostałam do wyreżyserowania i jestem za nie bardzo wdzięczna, ale naprawdę mam ochotę na pisanie”, powiedziała.

Ale to nie znaczy, że Marks nie miała osobistych powiązań z Don’t Make Me Go. W rozmowie z THR, Marks opowiedziała o tym, jak zaangażowała się w ten film, dlaczego on do niej przemówił, o tworzeniu filmów dla serwisów streamingowych i o swojej przyszłości jako scenarzysty-reżysera.

Jak ten projekt znalazł się na twojej drodze i co sprawiło, że chcesz go wyreżyserować?

Miałem ogólne spotkanie z Peterem Sarafem w biurach Big Beach w Nowym Jorku. Byłem jego wielkim fanem, ponieważ zrobił Little Miss Sunshine i Adaptację i wszystkie te wspaniałe filmy. Wysłał mi scenariusz do Don’t Make Me Go po naszym spotkaniu, a ja przeczytałam go natychmiast i bardzo mi się spodobał. Byłem zszokowany zwrotem akcji i pomyślałem, że to było bardzo odważne i śmiałe, zarówno jeśli chodzi o początek filmu, jak i zwrot na końcu, więc czułem się bardzo emocjonalnie poruszony. Miałam z tym wiele wspólnego w moim własnym życiu. Więc od tego wszystko się zaczęło.

Czytaj również:  Apple nabywa film fabularny Jennifer Lawrence "Causeway"

Mógłbyś rozwinąć te powiązania z własnym życiem?

Mój tata nauczył mnie jak prowadzić samochód, a także jest osobą, która przeżyła raka.

[The following paragraph contains spoilers from Don’t Make Me Go.]

A na dodatek mam problem z sercem. Dlatego ten twist naprawdę mną wstrząsnął. Naprawdę mam nadzieję i myślę, że moje nie zabije mnie, ale mam problem z moimi zastawkami serca, które monitoruję i sprawdzam, o których nie zawsze mówię, ale to zdecydowanie połączyło mnie z tym skrętem, który się dzieje.

[Spoilers end]

Co masz nadzieję, że ludzie wyniosą z tego filmu?

Mam nadzieję, że wyniosą z niego to, że możesz osiągnąć pełnoletność w każdym momencie swojego życia. To nie jest tylko film o 15-latce, która wchodzi w dorosłość; to jest również film o jej 40-kilkuletnim ojcu, który wchodzi w dorosłość. Nigdy nie jest za późno, by się zmienić, spróbować czegoś lub podjąć ryzyko. Mam nadzieję, że gdy będę starszy, nadal będę próbował realizować swoje marzenia i różne ścieżki kariery i ambicje. Chcę, żeby to zaśpiewać na końcu filmu.

Ten film jest wypuszczany na Amazon, a twój następny film Turtles All the Way Down jest dla HBO Max. Co sądzisz o wydaniu tego filmu na platformie streamingowej w czasach, gdy przyszłość kinowych wydań stoi pod znakiem zapytania?

Uwielbiam chodzić do kina i mam do tego tak wiele nostalgii, ponieważ uważam, że jest to tak ważne. Nie lubię jednak mówić o tym, że streaming jest szkodliwy, ponieważ oznacza to, że o wiele więcej artystów może robić filmy, a ja mam szczęście być jednym z nich. Streaming pozwala mi na tworzenie projektów, które być może normalnie nie zostałyby zrealizowane. Nie mam żadnych zastrzeżeń do streamingu czy do tego, że film nie trafi do kin, bo dzięki temu możemy opowiedzieć o wiele więcej historii i dotrzeć do tak dużej publiczności.

Czytaj również:  Google opiera się na popkulturze, spoglądając wstecz na 25 lat wyszukiwania

Turtles All the Way Down jest w fazie rozwoju od dłuższego czasu, a Ty również jesteś z nim związany od dłuższego czasu – najpierw był w Fox, a teraz jest w HBO Max. Jak to jest być częścią tego projektu, który przeszedł przez kilka zwrotów akcji?

Było wspaniale, bo myślę, że mogłem się rozwijać wraz z projektem. Kiedy po raz pierwszy zacząłem przesłuchania do tego filmu miałem 23 lub 24 lata, a teraz jestem po dwudziestce. W moim życiu osobistym zmieniłam się i rozwinęłam, a to ekscytujące, że moja perspektywa zmieniła się wraz z projektem. Historia stała się jeszcze bardziej aktualna podczas pandemii, ponieważ główna bohaterka jest tak przerażona zarazkami i chorobami zakaźnymi, a teraz jest to coś, do czego wszyscy możemy się odnieść, nie tylko ludzie z lękami lub ludzie, którzy są hipochondrykami. Myślę, że teraz wszyscy przeżyliśmy to doświadczenie. Więc w dziwny sposób film stał się jeszcze bardziej uniwersalny w tym czasie i naprawdę wierzę, że nie miał powstać aż do teraz.

Jakiego typu historie masz nadzieję opowiedzieć w przyszłości jako scenarzysta-reżyser?

Myślę, że zawsze będę się skupiał na centralnej relacji, a moje postacie zawsze będą dla mnie najważniejsze. Chciałbym dodać krawędź wyższej koncepcji do tego, co piszę. Ostatnia rzecz, którą napisałam, a której jeszcze nie wyjęłam, ma robota i rozgrywa się w niedalekiej przyszłości, a ja naprawdę, naprawdę cieszyłam się tym procesem i uważałam go za niezwykle zabawny, ale oczywiście to wciąż rodzaj filmu o związkach, nawet jeśli ma robota.

Ten wywiad został edytowany i skondensowany dla jasności.

Latest Posts

Nie przegap