środa, 22 maja, 2024

Ostatnie posty

producent 'All Quiet on the Western Front’ o dziewięciu nominacjach do Oscara: „Reakcja na film, na taką skalę, zaskoczyła mnie”

All Quiet on the Western Front Edwarda Bergera miał nieoczekiwaną drogę do zostania oscarowym frontrunnerem. Dramat wojenny Netflixa miał miękką premierę w Toronto w zeszłym roku, ale od tamtej pory nabierał rozpędu. Udowodnił, że jest równie popularny wśród krytyków i profesjonalistów z branży – All Quiet zmiótł tegoroczne BAFTAs, zdobywając siedem nagród, w tym najlepszy film, najlepszego reżysera i większość wyróżnień technicznych – film nagle stał się głównym graczem na Oscarach, nie tylko jako najlepsza międzynarodowa fabuła nominowana, ale we wszystkich dziewięciu kategoriach, w których jest nominowany, w tym najlepszy obraz.

Nikt nie był bardziej zaskoczony globalnym sukcesem filmu niż producent Malte Grunert. Grunert ma pewne doświadczenie oscarowe (był współproducentem nominowanego w 2015 roku do nagrody za najlepszą międzynarodową fabułę Land of Mine), ale nigdy nie spodziewał się, że pierwsza niemiecka adaptacja klasycznej antywojennej powieści Ericha Marii Remarque’a, o próbach zwykłego żołnierza w okopach I wojny światowej, będzie miała taki oddźwięk wśród globalnej publiczności.

Czy byłeś zaskoczony tym, jak międzynarodowa publiczność i Akademia zareagowały na All Quiet on the Western Front?

Reakcja i oddźwięk na film, w tej skali, zaskoczyła mnie, tak. Oczywiście, historia ta jest bardzo niechciana i w pewnym sensie straszna ze względu na wojnę na Ukrainie. Jeśli spojrzeć na zdjęcia z frontu ukraińskiego i porównać je z historycznymi zdjęciami z frontu zachodniego, to podobieństwo jest wstrząsające. To nadaje filmowi aktualność, której nie mogliśmy przewidzieć, ani oczekiwać, ani chcieć.

Powodem, dla którego uznaliśmy, że film jest odpowiedni do nakręcenia teraz, jest historia pięciu chłopców, którzy padają ofiarą nacjonalistycznej propagandy i kłamstw, i wkraczają na wojnę, myśląc, że będzie to przygoda. To retoryka i ton, który ponownie wszedł do dyskursu politycznego, ten rodzaj prawicowej propagandy. Film nie jest tylko przypomnieniem prawdziwych okropności wojny; [może] również, tak jak w przypadku powieści Remarque’a, przypomnieć nam, co się stanie, jeśli poddamy się tej propagandzie i nie oprzemy się jej jako społeczeństwo.

Czytaj również:  Kiernan Shipka opłakuje współgwiazdę "Mrożących krew w żyłach przygód Sabriny", Chance'a Perdomo: "Jedyna w swoim rodzaju dusza"

Co takiego jest w powieści Remarque’a, która ma prawie 100 lat, że daje jej taką siłę przebicia?

Język literacki Remarque’a jest bardzo, bardzo współczesny. Jeśli czytasz go dzisiaj, nie czujesz, że ma 100 lat. Jego język w ogóle nie wydaje się przestarzały. Inną rzeczą jest bardzo wyraźne spojrzenie Remarque’a na wojnę. Większość filmów wojennych jest amerykańskich lub brytyjskich, a te narody mają zupełnie inne spojrzenie na wojnę. Zostali wciągnięci w dwie wojny światowe, bronili się i zwyciężyli. Po drugiej wojnie światowej uwolnili Europę od nazistowskiego terroru. Dzięki tej perspektywie ich wojenne historie mogą być historiami bohaterów, podróżami bohaterów. Perspektywa niemiecka może być tylko inna. Niemiecka perspektywa to perspektywa winy i wstydu oraz odpowiedzialności, miejmy nadzieję. Ta wersja jest inna niż większość historii wojennych, które widzimy.

Czy to trochę ironiczne, że na Oscarach, jednym z waszych głównych konkurentów jest Top Gun: Maverick, który jest celebracją wojskowej potęgi?

Jest zupełnie inne spojrzenie na wojnę z Top Gun: Maverick, oczywiście. Ale to fantastycznie dobrze zrobiony film z wielką gwiazdą w roli głównej i to zupełnie inna historia, którą opowiadają. [Maverick to historia, którą niemiecki filmowiec, jak sądzę, miałby problem opowiedzieć. Nie ma się co dziwić, że to zupełnie inna perspektywa. Ale nie powiedziałbym, że to ironia, że obaj jesteśmy nominowani. To raczej wyraz tych dwóch różnych punktów widzenia.

Czy uważasz, że Oscary stały się bardziej otwarte na różne, bardziej międzynarodowe punkty widzenia? Kilka lat temu pomysł, by film nieanglojęzyczny otrzymał dziewięć nominacji, byłby nie do pomyślenia.

Wydaje się, że nastąpiła zmiana w odbiorze filmów, które nie są anglojęzyczne: Parasite jako film koreański zdobył nagrodę za najlepszy obraz, lub The Artist , prawdopodobnie film francuski, choć nie ma w nim dialogów. Wydaje się, że nastąpiła zmiana w odbiorze widzów i myślę, że to nie tylko zasługa filmów kinowych, ale przede wszystkim seriali i streamerów. Ogromny sukces [Netflixa] Narcos, Money Heist czy Dark przyniósł ze sobą publiczność z chęcią oglądania filmów w oryginalnym języku, czytania napisów. To z pewnością jest inne niż 20 lat temu.

Czytaj również:  Niemieckie dramaty zdobywają nagrody Locarno Pro Industry Awards

Jak zrobić film antywojenny z takim epickim rozmachem wojny i bitew bez romantyzowania jej, czy robienia z niej filmu przygodowego?

Pierwszą decyzją, jaką podjęliśmy, było pozostanie wiernym powieści Remarque’a i perspektywie, jaką ma powieść. To historia doświadczenia wojny przez zwykłego żołnierza. Dużo myśleliśmy o przedstawieniu przemocy. Jak dużo chcemy? Edward Berger, operator obrazu, James Friend i ja uważaliśmy, że aby film o wojnie był filmem, musi być w nim pewien poziom przemocy; w przeciwnym razie nie będzie się go dało odczuć jako szczerego. Jednocześnie nie chcieliśmy, aby przemoc była wykorzystywana. Chcieliśmy, żeby przemoc była na takim poziomie, żeby publiczność składająca się z 15- czy 16-latków mogła pójść i zobaczyć ten film. Bardzo ważne było też pokazanie przemocy, która jest identyczna niezależnie od tego, czy spotyka przyjaciela czy wroga. Która w powieści Remarque’a jest taka sama: Śmierć wroga nigdy nie jest czymś dobrym. Śmierć wroga nie jest mniej przerażająca niż śmierć przyjaciela.

Ta książka była już oczywiście wcześniej adaptowana; klasyk reżysera Lewisa Milestone’a zdobył Oscara za najlepszy obraz w 1930 roku. Jak myślisz, co twój film robi inaczej?

Film z 1930 roku jest ikoną [i] częścią historii filmu. To pięknie zrobiony film i na zawsze będzie w panteonie wielkich filmów, nie tylko wielkich filmów wojennych. Za każdym razem, gdy bierzesz kawałek literatury i adaptujesz go na ekran, zawsze musisz wprowadzić zmiany. My [dodaliśmy] zupełnie nową historię, której nie ma w powieści, o negocjacjach w sprawie zawieszenia broni. To bardzo cenny dodatek, bo nadaje rzeczom kontekst. Kiedy Remarque napisał powieść i kiedy Lewis Milestone wyreżyserował pierwszą adaptację filmową, nie mieli pojęcia o tym, co miało nastąpić. Więc dla nas ustanowienie tego związku między dwiema wojnami światowymi, wyjaśnienie, że koniec I wojny światowej był tak naprawdę początkiem kolejnego horroru, było wartościową zmianą i dodatkiem.

Czytaj również:  Zdrowie psychiczne i wzmocnienie pozycji kobiet: Dwa filmy krótkometrażowe zakwalifikowane do Oscara przesuwają granice afrykańskiego kina

Oczywiście nakręciłeś All Quiet przed rozpoczęciem wojny na Ukrainie, ale czy uważasz, że Twój film może przyczynić się do dyskusji wokół wojny?

Prawdopodobnie najbliższe stanowisko, jakie zajmuje ten film, to stanowisko biednych młodych rosyjskich poborowych, którzy wierzą w propagandę słyszaną w domu i są wysyłani na Ukrainę, myśląc, że przystępują do sprawiedliwej wojny. Czytałem artykuły o tym, że po przybyciu na Ukrainę wręczano im używane mundury, tak jak pokazujemy to w naszym filmie. Ale nigdy nie odważyłbym się powiedzieć, że nasz film jest przeznaczony lub zdolny do rzeczywistego wpływania na dyskusję lub decyzje dotyczące tego, jak powinniśmy postępować z wojną na Ukrainie.

Wywiad zmodyfikowany dla długości i jasności.

Ta historia po raz pierwszy pojawiła się w lutowym, samodzielnym wydaniu magazynu The Hollywood Reporter. Aby otrzymać magazyn, kliknij tutaj, aby zasubskrybować.

Latest Posts

Nie przegap