poniedziałek, 27 maja, 2024

Ostatnie posty

Wyatt Russell o wczuwaniu się w mentalność „socjopaty” w filmie „Pod sztandarem nieba

[This story contains spoilers to the finale of Under the Banner of Heaven.]

Wyatt Russell starał się, by jego postać Dana Lafferty’ego w filmie Pod sztandarem nieba była jak najbardziej autentyczna, ale zdarzały się momenty, w których musiał zastosować pewną swobodę twórczą wobec tej postaci.

Limitowany serial FX oparty jest na prawdziwej historii morderstwa Brendy Wright Lafferty (Daisy Edgar-Jones) i jej 15-miesięcznej córki Erici w 1984 roku, dokonanego przez jej szwagrów Dana i Rona Lafferty (Sam Worthington). Andrew Garfield gra detektywa prowadzącego śledztwo.

Przyjmując rolę Dana, Russell mówi, że chciał oddać sprawiedliwość tej historii, pomóc showrunnerowi Dustinowi Lance Blackowi stworzyć historię, której potrzebował i upewnić się, że zagra Dana uczciwie.

„Ponieważ to prawdziwa historia, nie chcesz zbytnio odbiegać od tego, jaki był bohater” – mówi Russell w rozmowie z The Hollywood Reporter o dramacie opartym na bestsellerze Jona Krakauera. „Miałem dość zakorzenione wyobrażenie o tym, jaki był Dan, ponieważ na temat Dana powstało wiele materiałów źródłowych. Chciałeś, żeby wszystko było jak najbardziej autentyczne, bo wierzysz, że taka jest i była rzeczywistość.”

Jednak nawet po nakręceniu wielu godzin materiału filmowego Russell nie był pewien, jaka jest prawda o Danie, czy nadal wierzy w wiele rzeczy, które wtedy mówił. russell wyjaśnia: „To jest dodawanie kilku rzeczy do siebie i czytanie między wierszami”.

W poniższym wywiadzie dla THR, Russell opowiada o wczuwaniu się w rolę bohatera, który jest „trochę socjopatą” i o swoim doświadczeniu w nielubianych rolach.

Jak opisałbyś podróż Dana Lafferty’ego w filmie Pod sztandarem nieba?

Działania, które podejmował, są prawie niemożliwe do ujęcia w słowa, zwłaszcza grając tę osobę. Dlatego też udało nam się to zrobić bez zbytniego wchodzenia w aspekt gore, jako że czasami takie rzeczy są przedstawiane – pamiętając, że to prawdziwi ludzie, którzy zginęli, że stracili życie – chodziło o to, aby przedstawić go w sposób uczciwy. A przy tym był naprawdę miłym człowiekiem. Ludzie tak jakby lubili Dana. Nie naśladuje się ludzi, których się nie lubi. Maniakalni, manipulujący przywódcy kultów nie są ludźmi, których ludzie nie lubią. Ważne było, aby zobaczyć, dlaczego Brenda i inni ludzie, w tym jego rodzina, powiedzieliby: „OK, tak”.

Jedną z rzeczy, na którą natrafiłem, było moje własne odczucie lub odkrycie, prawdopodobnie mniej więcej w połowie, że Dan chyba nawet nie do końca wiedział, co robi. Myślę, że Dan jest po prostu manipulantem, który chciał, żeby jego ojciec go kochał i chciał czuć się bezpiecznie w życiu pozagrobowym. Chciał mieć jakieś poczucie bezpieczeństwa w życiu, a to myślenie: „Wszystko, co muszę zrobić, to być jak najbardziej wiernym tekstowi”, łagodziło wiele jego lęków. Próbował po prostu trzymać ludzi na dystans, manipulując nimi. Następnie, niezależnie od tego, co szalonego wymyślili, świetny manipulator powie: „To świetny pomysł. Jasne, idź. To nie jest mój pomysł, to jest twój pomysł” I tak dalej, aż w końcu… Chyba nawet nie wiedział, jak do tego doszedł. Jest w nim w równej mierze zachowanie manipulacyjne i coś w rodzaju zła i wykroczenia, a w równej części nie miał pojęcia, co robi.

Lazy loaded image

Wyatt Russell jako Dan Lafferty.Dzięki uprzejmości Michelle Faye/FX

Jak to się stało, że postanowiłeś zagrać kogoś takiego?

Czytaj również:  John Travolta, Jamie Lee Curtis i Kristin Chenoweth wspominają Kirstie Alley: "A Great Comic Foil"

Czasami było to dziwne i trudne, bo przecież jest w tym humor, prawda? To jest nieodłączne. Mormoni, ich pozytywna postawa i to, jak mogą się prezentować, może być zabawne, bo jest tak pozytywne. Jest w tym wiele wspaniałych cech, ale dla ludzi, którzy nie są do tego przyzwyczajeni, może to być zabawne. Dlatego ważne było, aby pamiętać, że to wciąż jest humorystyczne. Życie jest nadal zabawne w najstraszniejszych, złych, maniakalnych miejscach. Ludzie reagują w bardzo różny sposób. Pomyślałem, że to ważne, a jednocześnie, że to, co się dzieje, jest poważne. Taka była rzeczywistość. To rzeczy dziwniejsze niż fikcja. I to wyważenie, żeby Dan wpadł w tę króliczą norę. Nie było przecież całego serialu, żeby zrobić to specjalnie z Danem. Więc trzeba było chwytać się każdej małej chwili, w której można było spróbować subtelnie nim manewrować w sposób, który nie był jawnym zejściem do tej króliczej nory.

Jakie były Twoje pierwsze skojarzenia z Danem, kiedy przeczytałeś scenariusz i książkę?

Wiele lat temu przeczytałem najpierw książkę, a potem scenariusz. Początkowo myślałem o nim jak o przywódcy jakiejś sekty: jest bardzo magnetyczny. Wszystko zaczyna się od jądra dobroci. Robi to w swoim sercu z miłości. Nie jest to czysta nienawiść. Uważa, że to jedyny sposób, aby dostać się do nieba, i taka jest prawda. Tak właśnie myśli. To trochę niewiarygodne, jak ktoś może dojść do takiego przekonania, że to jest jedyna droga. Mój mózg zaczął się zastanawiać: „Jak ktoś może być tak pewny czegoś, czego nie wie, i co prowadzi cię tą drogą?”

W przypadku Dana myślę, że wszystko sprowadza się do taty. Chciał go zadowolić. Chciał, żeby tata go kochał i żeby uważał, że dobrze wykonuje swoją pracę. Gdyby jego tata powiedział: „Świetnie się spisujesz, stary. Wiem, że to trudne, ale świetnie sobie radzisz. Jesteś świetny”, wszystko potoczyłoby się zupełnie inaczej. Myślę, że mózg i osobowość Dana są tak skonstruowane, że pod wieloma względami jest on socjopatą. Interesujący facet, nie można powiedzieć, że nie jest interesujący. Ale nie jest to miły facet.

Jak sobie poradziłeś z tym, że jesteś częścią tak mrożącej krew w żyłach historii?

Trzeba brać to, co jest. Jeśli to prawdziwa historia, chcesz oddać jej sprawiedliwość; oddać sprawiedliwość swojej postaci – to wszystko, co możesz zrobić. Pomagasz twórcy nakręcić film lub serial, który jest mu potrzebny. Lance jest tym, który trzyma palce na wszystkich przyciskach, a ty musisz być w stanie użyć tego właściwego przycisku, kiedy będzie tego potrzebował. Ponieważ jest to prawdziwa historia, nie chcesz zbytnio odbiegać od tego, jaki był bohater. Miałem dość mocno zakorzenione wyobrażenie o tym, jaki był Dan, ponieważ było wiele materiałów źródłowych na jego temat. Chcesz więc zachować autentyczność tego, co uważasz, że jest i było rzeczywistością.

Czytaj również:  twórca "Andora" Tony Gilroy mówi o "Luthen's Good Day", "Post-Credit Scene" i sezonie drugim

W niektórych momentach nie wiadomo, czy to, co Dan mówił w wywiadach i innych rzeczach, jest prawdą, czy nie, czy to, w co wierzy teraz, różni się od tego, w co wierzył wtedy. Starałem się więc czasem nawlec igłę, na której można znaleźć pewną licencję i powiedzieć: „Myślę, że tak właśnie by do tego doszedł”, ponieważ nie jest to dokładnie to, co powiedział. To jest dodawanie kilku rzeczy do siebie i czytanie między wierszami.

Lazy loaded image

Russels jako Dan z Daisy Edgar-Jones jako Brenda.Dzięki uprzejmości Michelle Faye/FX

Jakich rzeczy nauczyłeś się grając w Dana, które uważasz, że wykorzystasz w przyszłych projektach?

Muszę zrozumieć proces myślowy danej linii. W przeciwnym razie jest to tylko zapamiętywanie słów, a wtedy nie wychodzi to tak dobrze. To było naprawdę trudne, ponieważ tego nie rozumiałem. Nie jestem mormonem. Nic o tym nie wiem. Musiałem więc poszperać trochę więcej niż zwykle i zastanowić się: „Co ja tu właściwie mam na myśli, do cholery? Co ja tak naprawdę, kurwa, mówię?” To było naprawdę korzystne i jest to coś, co będę teraz robić jeszcze częściej, idąc dalej, i naprawdę potrafiąc zapomnieć, że mówisz wiersze, tylko rozumiesz myśli. Ten proces myślowy był dla mnie bardzo ważny i staram się go realizować w każdym projekcie, ale ten szczególnie zwrócił na to uwagę. Myślę, że teraz będę starał się jeszcze bardziej uwzględniać to we wszystkim, co robię.

Jak to jest wcielać się w postać, której nie da się do końca lubić?

Jestem tu już od jakiegoś czasu, od 13 do 14 lat i to zabawne. Jak jesteś tu wystarczająco długo, to słyszysz wszystko. Był czas, kiedy mówiło się o nim: „Cóż, jest ćpunem. Wszyscy go kochają jako ćpuna”, a ja nie mogłem dostać pracy jako nikt inny. (Laughs.) Potem było: „Och, on jest zielonym, młodym detektywem” Potem zagrałem w 22 Jump Street, i zaczęto mówić: „On jest ćwokiem, przyjaźni się z Channingiem Tatumem” W ciągu dość krótkiej kariery wielokrotnie określano mnie jako wiele rzeczy, co traktuję jako komplement.

[Unlikable] postacie są fajne do grania, ponieważ jest w nich wiele do zrobienia. Masz wiele do zrobienia, a umiejętność zagrania kogoś takiego i sprawienia, by ktoś, kogo nie da się lubić, stał się zrozumiały, jest zawsze wyzwaniem. To ważna część grania kogoś, kto jest „nie do polubienia” Najbardziej niepodobną osobą na świecie jest Donald Trump, prawda? Jest wiele osób, które lubią Donalda Trumpa, i są ku temu powody, a zrozumienie, dlaczego ludzie lubią tę osobę, jest ważną częścią zrozumienia, dlaczego ci ludzie są tacy.

Czytaj również:  Ryan Reynolds wyróżniony przez Blake Lively, Will Ferrell na American Cinematheque Awards

Jest wiele osób, które patrząc na Dana i pewne rzeczy, które mówi, będą mówić: „Kurwa, tak” Taka jest rzeczywistość. A to, czy tak jest, czy nie, to tylko kwestia zrozumienia, jak się patrzy na dany temat, czy jest się w stanie naprawdę prowadzić rozmowę lub kogoś zrozumieć. Aby naprawdę wejść z kimś w sensowną interakcję, trzeba zrozumieć, skąd ta osoba pochodzi. To właśnie było interesujące w graniu takich osób jak Dan. Próbuję zrozumieć, skąd oni pochodzą, kiedy tego nie widzę, ale muszę umieć to przedstawić. A to zwykle wynika z tego, że jestem słyszany, czuję się niezrozumiany lub nie jestem słyszany.

Lazy loaded image

Dan Lafferty.Dzięki uprzejmości Michelle Faye/FX

Co według Ciebie jest największą korzyścią z Pod sztandarem nieba?

W takim serialu nie lubię mówić ludziom, co mają czuć. To nie jest moje zadanie jako artysty. Ale to, co wyniosłem z tej wystawy, to fakt, że kiedy wydaje ci się, że znasz odpowiedź i jesteś jej w stu procentach pewien, a czujesz, że ziarno wątpliwości wkradło się do twojego życia lub do twojego procesu myślowego o czymkolwiek myślisz, pozwól mu się wkradać. Nie ma nic złego w tym, że w siebie wątpisz. To właśnie powinieneś zrobić. Spójrz na siebie w lustrze i zastanów się: „Czy naprawdę podążam właściwą drogą? Czy naprawdę jestem tego pewien?” Każdy z nas to robił. Wszyscy mówiliśmy: „Wiem, że jestem w 100 procentach pewien, że, kurwa, wiem” A potem sprawdzasz to 10 sekund później i stwierdzasz: „Myliłem się” Właśnie wtedy, gdy wydaje ci się, że wiesz, sprawdź to dwa razy.

Ty i twój partner Andrew Garfield macie wspólne MCU. Czy chciałbyś kiedyś zobaczyć crossover Agent USA-Spider-Man?

Jasne. Pozwolę ci to przedstawić Kevinowi Feige. Jeśli przyjdziesz do Marvela, możesz to przedstawić Kevinowi Feige i zobaczyć, czy mu się spodoba. Zrobię crossover z każdym, z kim mi każą.

Naprawdę lubię grać tę postać, a współpraca z Marvelem była niesamowitym doświadczeniem, a współpraca z Anthonym Mackie, Sebastianem Stanem i Kari Skogland była niesamowita. Zespoły, które tam pracują, są niewiarygodne, dlatego powstają wspaniałe rzeczy. Dlatego za każdym razem, gdy mam okazję lub słyszę o możliwości ponownego wcielenia się w jakąś postać lub pracy dla Marvela, jest to bardzo ekscytujące, bo ludzie są wspaniali. Mam więc nadzieję, że będę mógł to zrobić ponownie. Zobaczymy.

Wywiad edytowany dla przejrzystości.

Film Under the Banner of Heaven jest dostępny w serwisie Hulu.

Latest Posts

Nie przegap