poniedziałek, 27 maja, 2024

Ostatnie posty

’Great Expectations’ Review: Olivia Colman w adaptacji Dickensa na FX/Hulu, która nie jest zbyt ostra

W pierwszej scenie serialu Hulu Great Expectations, zrozpaczony i rozczochrany Pip (Fionn Whitehead) przywiązuje jeden koniec liny do mostu, zaciska drugi wokół szyi i skacze. Co się stanie dalej, okaże się dopiero w dalszej części sześciogodzinnego miniserialu, ale to, co jest jasne od razu, to przesłanie: To nie jest Great Expectations jak go zapamiętałeś.

To jest Great Expectations, które jest skłonne się pobrudzić, przesunąć granicę, wziąć dużo swobody z materiałem źródłowym uwielbianym (lub przynajmniej tolerowanym w szkole) przez miliony. Jest więcej seksu, więcej przemocy, więcej narkotyków. Ale zbyt mało jest tu człowieczeństwa, wnikliwości i rozrywki, co sprawia, że to, co mogło być śmiałą odmianą klasyka, zamienia się w nudny slogan.

Great Expectations

The Bottom LineBardziej ponury i mroczny, ale w jakim celu?

Airdate: Sunday, March 26 (Hulu)
Cast: Fionn Whitehead, Olivia Colman, Shalom Brune-Franklin, Ashley Thomas, Johnny Harris, Owen McDonnell, Laurie Ogden, Trystan Gravelle
Creator: Steven Knight

Gołe kości historii pozostają takie same jak zawsze, po podróży do góry Pip (grany przez Tom Sweet jako chłopiec), młody sierota dorastający pod opieką jego znacznie starszej siostry Sarah (Hayley Squires) i jej uprzejmy mąż kowal Joe (Owen McDonnell). Pip po raz pierwszy poznaje smak dobrego życia w dzieciństwie, kiedy zostaje zatrudniony przez zgorzkniałą, bogatą pannę Havisham (Olivia Colman) jako rodzaj zabawki dla jej adoptowanej córki (granej jako dziewczynka przez Chloe Lea i jako młoda kobieta przez Shalom Brune-Franklin) – a następnie zaczyna wspinać się po szczeblach społecznych jako młody człowiek pod opieką Jaggersa (Ashley Thompson), cynicznego prawnika pracującego na rzecz anonimowego dobroczyńcy. Po drodze naiwny dzieciak dowiaduje się, co to znaczy być „dżentelmenem” w tak okrutnym świecie.

Czytaj również:  John Oliver wyrzuca odwrócenie Roe v. Wade: "To, co Sąd Najwyższy właśnie zrobił, jest całkowicie druzgocące"

Poza tym, scenarzysta Steven Knight (Peaky Blinders) bierze duże swobody w swoim dramacie wyprodukowanym przez Hulu i BBC. Kilka głównych postaci widzi ich łuki radykalnie zmienione, aż do i włącznie z ich ostatecznymi losami, podczas gdy niektóre pomniejsze postacie zostały rozszerzone, a inne całkowicie wyeliminowane. Zmiany te sprawiają, że Great Expectations nie wydaje się być aktem pełnego szacunku tłumaczenia, a raczej hurtową reimaginacją, skleconą z mglistych wspomnień o tym, co wydarzyło się w powieści, beznamiętnych opinii na temat tego, co powinno się w niej wydarzyć, oraz współczesnych pomysłów na to, co mogło czaić się między wierszami przez cały ten czas. Jest to ekscytujące w teorii, ale niekoniecznie w praktyce.

Niektóre z jego wyborów, wierne i inne, przynoszą duże nagrody. Thompson w pełni wykorzystuje zwiększoną rolę Jaggersa w opowieści, wdzierając się w nadpisane dialogi typu: „Z radością rzucę chłopca dzikim bestiom tego miasta, które skonsumują jego młodość tak, jak skonsumowałyby świeżą ostrygę, zanim wyrzucą pustą muszlę z powrotem do rzeki, z której pochodzi”, jakby to były krwawe steki. (Zdumiona odpowiedź Rudiego Dharmalingama, Wemmicka, asystenta, który dyktował – „Oczywiście nie chcesz, żebym to napisał” – jest jedną z rzadkich linii śmiechu Great Expectations) Brady Hood, który wyreżyserował pierwsze cztery odcinki, podkręca dramat chłodnym stylem wizualnym, który podkreśla ciemność i światło: atramentowe cienie miasta, ciepły blask skromnej wioski Pipa, zimne promienie wpadające przez zakurzone okna panny Havisham.

Jak w każdym ujęciu sagi, w tym w oryginale, panna Havisham wyłania się jako najbardziej pamiętna postać, pozostawiając niezatarte wrażenie, które znacznie przewyższa jej faktyczny udział w fabule. Colman, której władcza prezencja służyła jej w wielu królewskich rolach, wycina uderzającą figurę w sukni ślubnej, którą panna Havisham nosi od czasu, gdy została porzucona przed ołtarzem, z taką ilością pereł owiniętych wokół jej szyi, że wydają się być na granicy zadławienia jej na śmierć. „Chore. Chora fantazja. Chore. Chore” – syczy do siebie, zmuszając Pipa i Estellę do swoich okrutnych gier, z dzikim zadowoleniem w oczach, które nie byłoby nie na miejscu u Golluma.

Czytaj również:  Raper Skepta zwraca uwagę na grafikę piosenki, która przywołuje obrazy Holokaustu

Wiele z Great Expectations, jednak wydaje się sięgać po ostrość dla samego siebie. Ta scena gry jest przeplatana sceną, w której Sarah angażuje się w lekkie BDSM z panem Pumblechook (Matt Berry), co, jak przypuszczam, twórcy serialu będą upierać się, że jest zamierzone jako wypaczone echo seksualnej dynamiki władzy rozgrywającej się w salonie panny Havisham. To raczej kolejne przypomnienie, że to nie jest zwykła adaptacja Dickensa, tylko fajna adaptacja Dickensa. Gdzie indziej, serial próbuje wstrzyknąć trochę emocji do odwiecznej wrogości między przestępcami Magwitch (Johnny Harris) i Compeyson (Trystan Gavelle) z szokującymi wybuchami przemocy. Ale strzały i rany kłute mogą zrobić tylko tyle, aby zrekompensować fakt, że żaden z nich nie rejestruje się w pełni jako postać aż do późnego sezonu.

Z drugiej strony, niewielu z głównych bohaterów tak naprawdę rejestruje się jako postacie przez większość serialu. Great Expectations jest zbudowany wokół wielkich apetytów – na status, na pieniądze, na zemstę, na miłość – i wielkie zniszczenie, które mogą zostawić po sobie. (W przemyślany, ale niedopracowany sposób serial łączy bezwzględną niemoralność brytyjskich dżentelmenów z despotycznym zachowaniem Wielkiej Brytanii jako potęgi kolonialnej na arenie światowej) Ale motywowane nimi postacie wydają się być pisane w pierwszej kolejności jako wypowiedzi tematyczne, a w drugiej jako ludzie. Trudno jest na przykład sympatyzować z gorącym pragnieniem Pipa do Estelli, kiedy mamy może jedną iskrę prawdziwego związku między nimi i wiele, wiele innych przypadków przypominania Pipowi, że jest ona poza jego zasięgiem.

Ten Great Expectations może być niezwykły w swoim zapale, by podążać mroczniejszymi ścieżkami niż większość adaptacji Dickensa kiedykolwiek pomyślałaby. Zamiast jednak znaleźć coś nowego w tych gęstych od dymu opium ogrodach rozkoszy, traci ona tę samą cechę, która sprawiła, że Great Expectations tak bardzo przypadła mi do gustu – zdolność do nawiązywania kontaktów.

Czytaj również:  recenzja "Magpie": Daisy Ridley w małżeńskim kryminale, który nigdy się nie rozgrzewa

Latest Posts

Nie przegap